Po silnej przecenie w trakcie ostatnich sesji nowy tydzień na rynku kontraktów terminowych przyniósł niewielkie odreagowanie spadków. Początek notowań dawał nawet nadzieję na silniejszy atak strony popytowej, niemniej jednak dalszy przebieg sesji pokazał, że byki "liżą rany" i teraz nie są w stanie podjąć silniejszej inicjatywy. Ostatecznie po spokojnej sesji dzień zakończył się niewielką zwyżką.
Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja nie zmienia znacząco obrazu rynku. Po czwartkowym silnym spadku i przełamaniu kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego powstał mocny sygnał sprzedaży. W związku z tym w obecnych okolicznościach pojawiające próby wzrostu należy raczej interpretować w kategorii odreagowania silnych spadków. Najbliższe wsparcie zlokalizować można na wysokości około 2260 pkt (szczyt z sierpnia). Kolejną barierę popytową stanowi dolny zakres sierpniowej stabilizacji na wysokości około 2170 pkt. Po, jakby nie było, silnych spadkach, najbliższe sesje mogą upłynąć pod znakiem odreagowania wyprzedaży. Przy takim scenariuszu najbliższy opór stanowi połowa wysokości ostatniej długiej czarnej świecy (poziom około 2350 pkt), a kolejną barierę zlokalizować można w okolicy psychologicznej wartości 2400 pkt.
Wskaźniki techniczne potwierdzają przewagę niedźwiedzi i większość z nich znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym. Ostatnie spadki były na tyle silne, że część wskaźników zbliża się już do strefy wyprzedania rynku. Trudno na tej podstawie prognozować koniec spadków - raczej po tak silnej fali wyprzedaży, nawet w przypadku wyhamowania zniżki, należy oczekiwać ponownego testu poziomu ostatniego minimum.