Jeszcze w lipcu notowania Alchemii oscylowały na poziomie 15 zł. Wczoraj wzrosły o 5,8%, do 54,5 zł. Jaka jest przyczyna hossy? - Widzę zasadniczo jedną. W sierpniu podaliśmy bardzo dobre dane skonsolidowane. Sądzę, że ten czynnik działa do tej pory. Zwłaszcza że innych ważnych informacji nie przekazywaliśmy. Inwestorzy spodziewają się, że rezultaty będą powtarzane - ocenia prezes Wściubiak. Czy rzeczywiście będą? - Nie tylko zostaną powtórzone. Będą lepsze - odpowiada.
Alchemia ma 100% udziałów Huty Batory. W II kwartale miała 80%. Dzięki temu jej skonsolidowany zysk netto przekroczył wówczas 5 mln zł, choć spółka matka miała stratę - ponad 2,1 mln zł.
Dobre prognozy
Spółka powinna przekazać raport kwartalny 14 listopada. - Być może opublikujemy go wcześniej - informuje prezes. Dopiero po tym, gdy ujrzy światło dzienne, firma przekaże do wiadomości inwestorów prognozy. - I to kolejny czynnik, który mógł wpłynąć pozytywnie na notowania. Przecież nie nosilibyśmy się z zamiarem publikacji prognoz teraz, gdyby miały być złe. Będą dotyczyć tego roku, a być może także przyszłego - wyjaśnia prezes. Zapowiada, że szacunki dadzą inwestorom obraz sytuacji firmy i jej grupy kapitałowej. - I, mam nadzieję, upewnią ich, że zakup akcji Alchemii był dobrą, bardzo dobrą, inwestycją - dodaje.
Szczególnie zadowoleni mogą być ci akcjonariusze, którzy skorzystali z prawa poboru. Latem mogli za jedną starą akcję objąć cztery nowe - po 3 zł każda. Jeśli nawet stary papier kupili tuż przed ustaleniem prawa poboru (w połowie lutego) i zapłacili za niego rekordowo wysoką wówczas cenę - prawie 37 zł - w sumie inwestycja kosztowała ich 49 zł. Teraz jest warta ponad 272 zł.