Od kilku miesięcy powiększa się liczba pracowników sektora bankowego. Według danych NBP, w końcu czerwca w bankach komercyjnych było 123,8 tys. pełnych etatów. W porównaniu z końcem ub.r. liczba zatrudnionych wzrosła o 1,8 tys. W bankach spółdzielczych pracowało 27,9 tys. osób. W I półroczu przybyło w BS-ach ponad 300 etatów.
Rosną dzięki nowym ludziom
O ile w bankach spółdzielczych zatrudnienie systematycznie rośnie od 1999 r., o tyle w bankach komercyjnych tendencja była odwrotna. Przez pięć ostatnich lat liczba etatów spadła o ponad 14%. Pracę straciło ponad 25 tys. osób. Było to związane z restrukturyzacją, m.in. spowodowaną fuzjami wśród największych banków. Warto pamiętać, że wśród zwalnianych były często osoby niezwiązane z bezpośrednim prowadzeniem biznesu bankowego. Instytucje kredytowe wydzielały poboczną działalność (np. usługi ochroniarskie) w osobne spółki, które z czasem były sprzedawane nowym właścicielom.
Konsolidacja miała miejsce na początku obecnej dekady. Od kilku lat nie było dużych połączeń banków. Finansiści od pewnego czasu spekulują jednak na temat kolejnej fazy konsolidacji sektora bankowego w Polsce. Zapowiadać ma ją spodziewane połączenie Pekao i BPH. Gdyby do serii połączeń faktycznie doszło, należy się spodziewać powrotu do ograniczania zatrudnienia w bankach.
Banki zwiększają zatrudnienie ze względu na chęć ekspansji rynkowej. O wzroście liczby pracowników chętnie mówią szczególnie mniejsze banki, które liczą na to, że uda im się szybko powiększyć udziały rynkowe. O planach rozwoju świadczy również wzrost zainteresowania otwieraniem oddziałów. W końcu ub.r. banki komercyjne miały 8366 placówek. Między styczniem a czerwcem ich liczba zwiększyła się o blisko 50. Tyle samo oddziałów otworzyły w I półroczu banki spółdzielcze (w końcu czerwca miały niemal 3,5 tys. placówek).