Desygnowany na premiera Kazimierz Marcinkiewicz (PiS) i Jan Rokita, kandydat PO na wicepremiera, przedstawili wczoraj skład jednego z dziewięciu zespołów eksperckich pracujących nad ustaleniem wspólnego programu koalicji. Chodzi o zespół ds. makroekonomii. Eksperci mają ustalić m.in. ostateczny poziom dochodów i wydatków budżetu w 2006 r., szczegóły reformy metod zarządzania finansami publicznymi, a także ustalić wielkość deficytu na okres całej kadencji. - To najważniejszy zespół, którego ustalenia będą podstawą do prowadzenia innych prac programowych - powiedział K. Marcinkiewicz. Do środy cztery osoby plus sekretarze z każdej ze stron przedstawią efekty swoich prac.
Budżetowa zagadka
Od losów negocjacji Platforma uzależnia podpisanie umowy koalicyjnej i współtworzenie rządu. - Chcemy mieć 100-proc. pewność, że podatki w Polsce będą maleć, że deficyt sektora finansów publicznych będzie konsekwentnie przez te cztery lata schodził w dół i że wskutek tego zostanie zapewniony rozwój gospodarczy, który da realne szanse na przekroczenie 5-proc. dynamiki wzrostu PKB - powiedział J. Rokita. Wyjaśniał potem, że oczekuje od ekspertów planów konsolidacji budżetu, przejścia na planowanie "zadaniowe", a także konkretnych propozycji oszczędnościowych. Zapewnił jednocześnie, że nie dopuści, aby koszty transferów do OFE były wyłączone z deficytu.
Minister incognito
Kolejny już raz dziennikarze nie doczekali się nazwisk kandydatów na ministrów ani nawet schematu, jak PiS i PO podzielą resorty między siebie. - Najpierw program, potem struktura rządu, dopiero na końcu nazwiska ministrów - przypomniał K. Marcinkiewicz. - Oczekujemy rządu równowagi - dodał J. Rokita.