Na warszawskim Okęciu bazuje już jeden samolot, 1 grudnia dołączy drugi. Spółka uruchomi nowe połączenia z Kownem, Dortmundem i Budapesztem, zwiększając liczbę obsługiwanych tras z Warszawy do dziesięciu. Warszawska placówka, której koszt szacuje się na 6-7 mln euro, da pracę 70 osobom. Pierwszą bazę dla załóg uruchomiono w Katowicach, skąd Wizz Air ma najwięcej połączeń. Samoloty w barwach Wizz Air wykonują rejsy z Gdańska, Poznania i Krakowa.
- Chcemy w przyszłym roku przewieźć ponad 2 miliony pasażerów do i z Polski - zapowiedział Jozsef Varadi, prezes Wizz Air.
Jak wynika ze statystyk Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Wizz Air ma 12-proc. udział w rynku przewoźników powietrznych, plasując się za PLL LOT. Narodowy przewoźnik ma niemal 50%. Spółka, obecna w Polsce od maja 2004 r., opanowała 40% rynku niskotaryfowych linii. J. Varadi uważa, że w ciągu 5 lat tanie linie lotnicze obejmą połowę rynku. Liczba pasażerów wzrośnie do 10 mln osób. Zdaniem prezesa, nie tylko turyści chcą latać za mniejsze pieniądze. Oszczędności szukają również biznesmeni.
Prezes J. Varadi zapowiedział na wczorajszej konferencji prasowej, że wejście firmy na giełdę możliwe jest w perspektywie 3-4 lat. - Obecnie generujemy fundusze zamiast je konsumować, ale mamy plan, że kiedyś Wizz Air zadebiutuje na jednym z rynków - powiedział J. Varadi. Być może, wzorem Sky Europe, Wizz Air zdecyduje się na GPW.
Wizz Air jest wiodącą tanią linią lotniczą w Europie Środkowej i Wschodniej. Operuje na 32 europejskich trasach. Od początku działalności w maju 2004 r. Wizz Air przewiózł 2 mln pasażerów.