W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych zapisana jest skala podatkowa. Tyle że obecnie wygląda ona nieco inaczej niż w poprzednich latach - poza trzema stawkami (19, 30 i 40%) jest jeszcze jedna, 50-proc. Miała być naliczana od dochodów, które w trakcie roku przekroczą 600 tys. zł. Miała być, ale nie była, bo Trybunał Konstytucyjny zakwestionował termin wprowadzenia tej zmiany, jako że opublikowano ją po 30 listopada, czyli dacie, do której można wprowadzać niekorzystne dla podatników zmiany. I taki też dopisek widać w ustawie: "Nie weszły w życie z dniem 1 stycznia 2005 roku w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 15 lutego 2005 r.".
Czy fakt, że przepisy nie weszły w życie 1 stycznia tego roku, oznacza, że nie będą one obowiązywać także w roku przyszłym?
- Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, że te przepisy nie weszły w życie, a więc nie będą obowiązywać - powiedział Jarosław Neneman, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki.
Takie stanowisko oznacza, że najbardziej zamożni podatnicy nie muszą obawiać się wzrostu obciążeń od początku przyszłego roku. Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby wykreślenie zapisów o czwartej stawce z ustawy. Przyznają to też urzędnicy resortu finansów.
Jednak na zmiany jest niewiele czasu. Nie ma jeszcze rządu, który taką zmianę mógłby zaproponować. Poza tym - nie wiadomo, czy rząd będzie chciał dokonywać szybkich zmian w prawie podatkowym. Zwłaszcza że - na co zwracają uwagę specjaliści - jest ryzyko, że posłowie będą chcieli "przy okazji" poprawić inne przepisy, co może utrudnić poprawianie ustawy czy wręcz ją zepsuć.