Amerykański PKB zwiększał się w III kwartale w tempie 3,8%, czyli szybszym od oczekiwań. Ważna była też wiadomość, że ceny, bez uwzględnienia żywności i energii, rosły w tym samym okresie w tempie 1,3% najwolniejszym od II kwartału 2003 r. Na fali tak dobrych wieści - świadczących, że największa gospodarka świata nie ucierpiała zanadto po huraganie Katrina - inwestorzy od początku piątkowej sesji na Wall Street kupowali akcje. Główne wskaźniki rynku po raz pierwszy od czterech tygodni miały szansę zakończyć tydzień na plusie.

Mimo lekko rozczarowujących prognoz finansowych o ponad 2% drożały akcje Microsoftu. Komputerowy gigant zarobił w minionym kwartale o 24% więcej niż przed rokiem. O blisko 10% drożały akcje spółki Gateway, trzeciego w USA producenta komputerów, który podał wyniki finansowe znacznie lepsze od oczekiwań analityków. Z identycznych powodów równie silnie skoczył kurs kosmetycznego potentata Avonu. Na przeciwnym biegunie znalazły się koncerny naftowe. ChevronTexaco zwiększył zysk, ale nie na tyle, by zadowolić rynek. Akcje spółki spadały prawie o 3%. W ślad za nimi traciły też papiery Exxon Mobil.

Po publikacji raportu o amerykańskim PKB z minusów wydobyła się większość indeksów giełdowych w Europie. Znacznie rosły akcje notowanego w Zurychu koncernu ABB, który zwiększył zysk dwukrotnie, dzięki zamówieniom na sprzęt potrzebny do odbudowy zniszczeń po huraganie Katrina. Papierom koncernu farmaceutycznego GlaxoSmithKline wyraźnie pomogło podniesienie rekomendacji przez bank UBS. W niełasce inwestorów znalazła się zaś europejska branża motoryzacyjna. Przyczynek dał PSA Peugeot Citroen, który obniżył prognozy zysku. Akcje Peugeota traciły nawet więcej niż 5%. Razem z nimi spadły walory Volkswagena, Renaulta i BMW.

Do 22.00 średnia przemysłowa Dow Jones zyskała 1,66%, a technologiczny Nasdaq Composite wzrósł o 1,18%. W Europie londyński FT-SE zakończył dzień

0,59-proc., a frankfurcki DAX 0,41-proc. zwyżką. W Paryżu CAC-40 spadł o 0,22%.