Na koniec września deficyt budżetowy wyniósł 17,78 mld zł, czyli 50,8% planu. To był bardzo dobry rezultat, gdyż na koniec sierpnia deficyt był większy - wynosił ok. 52% planu. Ale okres stabilizacji deficytu najwyraźniej się skończył. - Na koniec października deficyt wyniesie ok. 62-63% planu - powiedziała PARKIETOWI Elżbieta Suchocka-Rogulska, wiceminister finansów odpowiedzialna za budżet.
Taki wynik na koniec października oznacza spory wzrost niedoboru. Dziura budżetowa w październiku wyniosła bowiem ok. 3,9-4,2 mld zł. To sporo więcej niż wynika z harmonogramu wykonania budżetu. MF zapisało w nim, że deficyt w październiku wyniesie ok. 2,5 mld zł. Tyle że resort ma spory zapas. Niedobór wyniósł bowiem ok. 22 mld zł po 10 miesiącach tego roku, tymczasem w harmonogramie jest mowa o 31,1 mld zł. I - jak wynika z prognoz MF - jest mało prawdopodobne, aby dziura budżetowa do końca tego roku osiągnęła taki poziom.
Zgodnie z prognozą wykonania budżetu, zapisaną w ustawie na rok 2006, tegoroczny deficyt wyniesie 30,8 mld zł. Niedawno minister finansów Mirosław Gronicki mówił, że możliwe jest, że będzie on nawet niższy. Czyli w ciągu dwóch najbliższych miesięcy deficyt wzrośnie o najwyżej 9 mld zł.
Ograniczenie deficytu budżetowego będzie możliwe m.in. dzięki dobrym wpływom z podatku. Według prognozy z ustawy na 2006 r., tylko VAT może dać o 1 mld zł więcej. Wprawdzie akcyza ma przynieść o przeszło 4 mld zł mniej niż zaplanowano, ale część ekonomistów sądzi, że łączne wpływy z podatków pośrednich będą wyższe od zapisanych w budżecie.
- Sądzę, że może być to nawet o 4 mld zł więcej - powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.