Krótkoterminowa sytuacja na rynku terminowym po poniedziałkowej sesji nie zmieniła się. Notowania futures na WIG20 utrzymały się w konsolidacji, której granice wyznaczają szczyt z pierwszej połowy sierpnia (2250 pkt) oraz połowa czarnej świecy z 13 października (2346 pkt). Dwie ostatnie sesje tworzą bardzo dobrą podstawę do ataku na opór, ale trudno przewidzieć nie tylko to, czym się on zakończy, ale czy w ogóle do tego dojdzie. Dzieje się tak ze względu na skromne obroty na rynku kasowym. Widać wyraźnie, że poprawa nastrojów jest jedynie efektem cofnięcia się podaży, a nie zwiększonej skłonności do kupowania akcji po coraz wyższych cenach.

W analizie technicznej trudno znaleźć elementy zachęcające do zajmowania długich pozycji. Dzienny MACD nie wygenerował sygnału kupna ani też nie dotarł do poziomu, na którym kończyły się poprzednie korekty hossy. Tygodniowy MACD przeciął właśnie średnią, zapowiadając podtrzymanie dekoniunktury. W takiej sytuacji zbliżenie się notowań do 2346 pkt będzie zachęcać do otwarcia spekulacyjnej krótkiej pozycji z blisko ustawioną linią obrony. Ze względu na notowaną ostatnio sporą zmienność (5-sesyjny ATR ma ok. 60 pkt) zaangażowanie nie powinno być duże. Zamknięcie dnia ponad 2346 pkt będzie otwierać drogę do 2400 pkt. Powinno jednocześnie poprawić nastroje na parkiecie i obudzić wiarę w możliwość dotarcia do tegorocznego szczytu. Mogłoby to mieć wpływ na zredukowanie ujemnej bazy.

Jednocześnie lepszą okazją do wejścia na rynek wydaje się zaczekanie do chwili przełamania bariery 2250 pkt. To zapowiadałoby kontynuację październikowej przeceny i pozwalało na zajęcie średniookresowej pozycji. Wtedy linię obrony można oprzeć na zmienności rynku.