Przyjmując założenie, że wcześniej czy później polski rynek inwestycyjny pójdzie w ślady starszego światowego brata, nasze ubiegłotygodniowe rozważania dotyczące inwestowania i wyboru strategii nabiorą wartości edukacyjnej, w kontekście przyszłych oczekiwań i możliwości inwestycyjnych.
Przyjrzyjmy się więc, jak cztery podstawowe grupy funduszy inwestycyjnych radziły sobie na światowych rynkach akcji od początku 1994 roku. Ta data nie jest przypadkowa. Po pierwsze, stanowi początek jednego z najbardziej szaleńczych okresów w najnowszej historii rynków akcji, kiedy nasze masowe zadurzenie technologią i globalizacją okazało się dla wielu bardzo kosztowną lekcją inwestowania wbrew zdrowemu rozsądkowi. Po drugie, jest to również moment rozpoczęcia działalności inwestycyjnej przez pewien fundusz, który swoimi wynikami wprost podważa ogólnie przyjęte dogmaty teorii inwestowania, i który w moich dalszych analizach pragnę wykorzystać jako pewnego rodzaju substytut dla niezależnych "artystów" inwestycyjnych.
Wykres przedstawia:
l Morgan Stanley Capital International World Index (MXWD), reprezentujący łącznie wszystkie światowe rynki akcji,
l indeks Moody?s Equity Mutual Fund World, reprezentujący średnie wyniki uzyskiwane przez tradycyjne fundusze inwestycyjne akcji, oraz