Od ostatniego szczytu z końca września średnie notowania kontraktów surowcowych, mierzone indeksem CRB Futures, spadły o 5,5%. Wczoraj wskaźnik wynosił ok. 316 pkt i był bardzo blisko najniższego poziomu od połowy sierpnia.

Właściwie "tradycyjnie" już o zniżce wskaźnika w ostatnich dniach znów decydował segment surowców energetycznych. Notowania w Nowym Jorku kontraktów na ropę naftową, benzynę, olej grzewczy i gaz ziemny przez ostatni tydzień - piątek do piątku - spadły przeciętnie o 4,5%. Wprawdzie ropa w najważniejszych kontraktach trzymiesięcznych w ciągu tygodnia skoczyła gwałtownie w górę - o ponad 2 USD, do 61,78 USD za baryłkę - ale tylko na jedną sesję. Wczoraj znów za baryłkę płacono poniżej 60 USD (59,80 USD). Olej opałowy i gaz taniały po 1-2%, ponieważ pojawiły się kolejne prognozy zapowiadające w Stanach wysokie, jak na późną jesień, temperatury, przez co zapotrzebowanie na paliwa grzewcze będzie niższe, aniżeli w poprzednich latach.

Sporo spadły też przez ostatnie dni notowania metali szlachetnych - średnio kontrakty przeceniono o 2,4%. Cena złota znalazła się na poziomie najniższym od siedmiu tygodni. Za uncję z dostawą w grudniu płacono w piątek już tylko 457,9 USD. Wczoraj cena odbiła się o 60 centów. Zdaniem analityków, kruszec kupowali jubilerzy, którzy muszą zgromadzić zapasy na czas przypadającej na koniec roku gorączki zakupów biżuterii.

Ze spadającymi notowaniami nośników energii i metali szlachetnych kontrastuje rekord, jaki odnotowano w piątek na nowojorskim rynku miedzi. Na zamknięciu funt metalu z dostawą w grudniu kosztował aż 1,846 USD. Wczoraj miedź jednak taniała o 0,3%, do 1,84 USD za funt.