Aluminium na londyńskiej giełdzie lekko tanieje od początku tygodnia. Z jednej strony, może to być wynik realizacji zysków po piątkowym rekordzie ceny tego metalu. Z drugiej strony, na ceny surowców niekorzystnie wpływa umacnianie się kursu dolara w stosunku do innych walut.
Na rynku aluminium zmiany te jednak są nieznaczne i nadal jego cena utrzymuje się na poziomie 2 tys. USD za tonę. Przesądza o tym wciąż duży popyt producentów samolotów i rosnący ze strony spółek energetycznych, które coraz częściej przy produkcji przewodów zastępują aluminium jeszcze bardziej drożejącą miedź.
Z deklaracji producentów aluminium wynika, że liczą oni na duży popyt przez najbliższe kilka lat. Na przykład moskiewski Rusal inwestuje 7 mld USD w budowę kopalni, hut aluminium i elektrowni w Rosji, Tadżykistanie i Nigerii. Po zakończeniu tych inwestycji Rusal awansuje z trzeciego na pierwsze miejsce na świecie w produkcji aluminium. Nie zanosi się natomiast na rozwój tej produkcji w Europie. Norsk Hydro buduje hutę w Katarze i podtrzymał decyzję o zamknięciu dwóch zakładów w Niemczech, gdzie ceny energii elektrycznej wzrosły w ciągu roku o 24%.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2008 USD, o 10 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 1982 USD za tonę, a w piątek cena tego metalu osiągnęła 10-letnie maksimum na poziomie 2027 USD.