Prezes giełdy w Budapeszcie Attila Szalay-Berzeviczy po piątkowym spotkaniu z ambasadorem Rosji w stolicy Węgier Walerijem Musatowem stwierdził, że rosyjskie firmy są mile widziane na budapeszteńskim parkiecie - podał wczoraj węgierski dziennik "Vilaggazdasag". Zostały dla nich otwarte drzwi do klubu-poczekalni, który skupia firmy chcące zadebiutować w Budapeszcie. Samo członkostwo do debiutu nie zobowiązuje, ale pozwala się do niego należycie przygotować.
Według W. Musatowa, wejściem na węgierską giełdę jest zainteresowanych kilka rosyjskich firm. - Wprowadzenie rosyjskich akcji do notowań stanowiłoby doskonałą okazję dla inwestorów z Węgier - mówił w piątek ambasador. Ani liczba, ani nazwy potencjalnych rosyjskich debiutantów nie są jednak znane.
Spotkanie Szalaya-Berzeviczy'ego z Musatowem dotyczyło przede wszystkim innych rosyjskich planów giełdy - wprowadzenia do obrotu kontraktów na ropę naftową z Uralu. Będzie to możliwe dzięki przejęciu przez budapeszteńską giełdę papierów wartościowych jej towarowej odpowiedniczki, które stało się faktem na początku listopada. Na razie obrót koncentruje się na kontraktach na zboża, ale w pierwszych miesiącach przyszłego roku do notowań mają trafić kontrakty na złoto, a w trzecim kwartale - na ropę uralską. Choć Rosja jest w tej chwili drugim na świecie eksporterem ropy, na żadnym oficjalnym rynku jej rosyjskimi gatunkami się nie obraca. Giełda w Budapeszcie zwietrzyła więc szansę. W przygotowaniach współpracuje z największym rynkiem energii na świecie, jakim jest nowojorska giełda surowcowa NYMEX.
Jeśli chodzi o rosyjskie firmy, ich napływ bardzo by pomógł budapeszteńskiej instytucji. Choć flagowy indeks BUX niemal ciągle pnie się w górę, na parkiecie nie pojawiają się nowe przedsiębiorstwa. Ostatnim debiutantem była firma informatyczna Freesoft, która sprzedała akcje we wrześniu zeszłego roku. Spółek nie zachęcają nawet oferowane przez rząd dotacje dla emitentów (władze pokrywają połowę kosztów wejścia na giełdę).
Lekką poprawę może przynieść przyszły rok. Według doniesień prasy, do debiutu przymierza się bowiem aż pięć spółek. W pierwszym półroczu akcje chce sprzedać internetowa księgarnia Bookline.hu. Znane są też nazwy dwóch innych firm - zadebiutować na giełdzie zamierza spółka telekomunikacyjna TvNetWork oraz państwowa drukarnia Allami Nyomda. Firmy chcą wykorzystać okazję, ponieważ rządowe dopłaty obowiązują tylko dla spółek, które wejdą do obrotu do końca września przyszłego roku.