Jako główne powody takiego stanu rzeczy wymienia się opieszałość polskiego wymiaru sprawiedliwości i nieznajomość tematyki rynku kapitałowego przez polskich prokuratorów. Ja do tego spisu dorzuciłbym jeszcze biurokratyzację i brak zdecydowania w działaniu najważniejszych instytucji polskiego rynku kapitałowego oraz (niestety) brak obywatelskiej postawy wśród samych inwestorów, niezdolnych do egzekwowania swoich praw. No cóż, wyniki ogólnopolskiego badania inwestorów, od kilku lat prowadzonego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, jako jedną z podstawowych przeszkód w rozwoju polskiego rynku kapitałowego jasno wskazują na przestępstwa giełdowe.
Wydaje się jednak, że w ostatnich tygodniach pojawiło się na rynku kilka wiadomości, które pozwalają nieco inaczej spojrzeć na ten niezbyt korzystny stan rzeczy. Otóż sformułowano akt oskarżenia przeciwko dwóm maklerom, odpowiedzialnym za "aferę 4 lutego" i jeszcze w tym roku trafi on do sądu. Bardzo dobrze, niemniej jednak cały rynek widzi, że ci dwaj panowie są jedynie "czubkiem góry lodowej", a cała sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż wyczyn dwóch maklerów. Dodatkowym ziarenkiem pieprzu jest to, że poszkodowanym w tym pozwie jest Bankowy Dom Maklerski PKO BP, a nie rzesza inwestorów, która straciła w tym dniu swoje pieniądze. Dobrze jednak, że (według zapewnień prokuratury) poszukiwania winnych mają szerszy charakter, a sprawa nie kończy się na tym jednym akcie oskarżenia.
Druga sprawa, o której chcę napisać ma o wiele "większą brodę". Chodzi o rozstrzygnięcia dotyczące zarządzających spółką 4Media. W ostatnich tygodniach sąd, który rozpatrywał zbiorowy pozew inwestorów, wydał wyrok skazujący, tj. zasądził na rzecz inwestorów kwotę roszczeń w wysokości ponad 2 mln zł, uznając tym samym za celowe działanie zarządzających, którzy jawnie oszukiwali inwestorów, akcjonariuszy spółki 4Media. Przypomnijmy, że pozew w imieniu inwestorów skierował do sądu przewodniczący KPWiG. Wyrok sądu to jedno, a ewentualne odzyskanie pieniędzy to drugie. Aby można było próbować w ogóle odzyskiwać jakiekolwiek pieniądze, każdy inwestor, który uczestniczył w rzeczonym pozwie jako poszkodowany, powinien posiadać orzeczenie sądu. Tylko na podstawie takiego oryginalnego dokumentu możemy próbować odzyskać swoje pieniądze, choćby poprzez egzekucję komorniczą.
Według informacji uzyskanych przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych w KPWiG, inwestorzy powinni wystąpić do Sądu Okręgowego w Łodzi (tam odbył się proces) z wnioskiem o odpis wyroku ze wskazaniem daty prawomocności i nadaną klauzulą wykonalności. Wszelkie informacje można uzyskać pod nr telefonu 042-6778900 w I wydziale cywilnym tegoż sądu. Numer sprawy: IC1186/04. Adres sądu: ul. Dąbrowskiego 5, 90-921 Łódź. Osoby, które uzyskają bądź już uzyskały taki odpis, proszone są o zgłaszanie się do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, które deklaruje pomoc poszkodowanym inwestorom.