Na wykresie widać, jak duży postęp odnotowały spółki budowlane w porównaniu z najgorszym okresem w latach 2002-2003. Sam za siebie mówi wzrost wskaźnika ROE z -26,6% do 3,1%. Mimo to branża wciąż balansuje na granicy opłacalności. W pesymistycznym scenariuszu wystarczyłby jeden niekorzystny kwartał, by spółki znów zanotowały straty.
Kłopoty mają nie tylko firmy znajdujące się na skraju bankructwa. Największy koncern budowlany na giełdzie - Budimex (generujący 30% przychodów branży) - powiększył stratę mimo rosnących przychodów. Powodów do zadowolenia nie ma też drugi największy gracz - Polimex Mostostal Siedlce. Co prawda wciąż ma on największe w branży zyski, ale jednak zmalały one w minionym kwartale aż o 22%. Trudno znaleźć spółki budowlane, które zdecydowanie wyróżniałyby się na plus. Do tej grupy można zaliczyć Elektrobudowę, Energopol, PBG, Prochem i Projprzem.
To, jak bardzo ciążą na wynikach branży najgorsze spółki, pokazuje zestawienie zysków nie uwzględniające czterech firm o największych stratach netto. Łącznie straciły one aż 93,6 mln zł, podczas gdy zysk netto całej branży to 44 mln zł. Po odjęciu czterech "producentów strat", rentowność sprzedaży wyniosłaby 1,8%, a nie 0,5%.
W III kw. obliczany przez nas indeks budownictwa wzrósł o 9,3%, powracając do poziomu z początku 2000 r. Notowania poszczególnych spółek bardzo się różniły. Budimex przeceniono o 14,3%, podczas gdy Polimex podrożał o jedną czwartą.
26 spółek w zestawieniu