W liście skierowanym do pracowników Knight Ridder zapowiada "rozpatrzenie strategicznych inicjatyw, w tym możliwej sprzedaży spółki", choć nie daje gwarancji, że do niej dojdzie. Koncernowi z San Jose w Kalifornii ma w tym pomóc jego długoletni doradca finansowy - bank inwestycyjny Goldman Sachs.

Inwestorzy na Wall Street zareagowali na wiadomość z umiarkowanym entuzjazmem. Większość analityków nie przewiduje bowiem wojny cenowej o koncern. Najpoważniejszym potencjalnym kandydatem byłby Gannett, wydawca 99 dzienników w USA, w tym największego - "USA Today". "Wall Street Journal" przewiduje jednak, że dużo bardziej prawdopodobne będzie przejęcie kontroli nad Knight Ridder przez grupę prywatnych firm inwestycyjnych, takich jak Blackstone Group, Providence Equity Partners, Carlyle Group oraz Kohlberg Kravis Roberts. Innym możliwym scenariuszem byłaby fuzja Knight Ridder z jednym z dwóch koncernów - McClatchy lub MediaNews Group, przy wsparciu prywatnych firm inwestycyjnych.

Z finansowego punktu widzenia Knight Ridder nie jest złą inwestycją. To drugi pod względem liczby sprzedawanych egzemplarzy koncern prasowy w USA, posiadający 32 tytuły, w tym tak znane dzienniki, jak "Philadelphia Inquirer" oraz "Miami Herald". W ubiegłym roku przy kapitalizacji rynkowej 4,9 mld USD koncern zarobił 326,2 mln USD, a przychody osiągnęły 3 mld USD. Kampania największego instytucjonalnego udziałowca koncernu - firmy Private Capital Management z Florydy - na rzecz zwiększenia wartości akcji Knight Ridder przynosi wymierne efekty. Od czasu wysłania do Knight Ridder listu dyrektora PCM Bruce?a S. Shermana (1 listopada) z żądaniem rozpatrzenia możliwości sprzedania koncernu, wartość akcji spółki wzrosła o 19%. Wniosek Shermana poparły później Southeastern Asset Management Inc. z Memphis oraz Harris Associates LP z Chicago - łącznie trzy firmy kontrolują ponad 37% udziałów w Knight Ridder.

Nowy Jork