Do końca listopada rząd ma przygotować autopoprawkę do projektu budżetu na 2006 rok. Ma ona m.in. ograniczać deficyt budżetowy z 32,6 mld do 30 mld zł. W tej chwili resort finansów poszukuje sposobu na ograniczenie wydatków.
- Ze względu na kotwicę budżetową szukamy oszczędności wszędzie, u każdego ministra, przede wszystkim w administracji - powiedziała T. Lubińska. - Jest to bardzo trudne - dodała.
Wykluczyła cięcia wydatków socjalnych. Jej zdaniem, takie posunięcie byłoby niezbyt dobrze przyjęte przez społeczeństwo, które i tak jest już zmęczone reformami. Dlatego nie będzie wielkich zmian w budżecie.
- Wydaje się, że poziom wydatków i dochodów będzie zbliżony do tego, który zaproponował poprzedni gabinet. W autopoprawce zaproponujemy przesunięcia w wydatkach, ale niewielkie - do kilku miliardów złotych - stwierdziła.
Zapowiedziała też, że możliwa jest podwyżka akcyzy na benzynę, co da budżetowi 1,5 mld zł. Jednak nawet deficyt w wysokości 30 mld zł, czyli niższy od zaplanowanego przez gabinet Marka Belki, będzie wyższy od tego, jaki będziemy mieć w tym roku. Zdaniem T. Lubińskiej, wyniesie 28 mld zł, czyli o 20% mniej niż pierwotnie zaplanowano (miało być 35 mld zł).