Wprowadzone do obrotu opcje opiewają na papiery pięciu spółek (KGHM - 500, Pekao - 100, PKN Orlen - 500, Prokomu - 100 i Telekomunikacji - 500 akcji). Z uwagi na znaczną zwyżkę notowań instrumentu bazowego, największą reprezentację, jeżeli chodzi o liczbę kursów wykonania, mają opcje na KGHM (8 kursów od 40 do 60 zł). Tylko na te akcje notowanych jest obecnie 28 serii.
Niewielki wolumen
Po miesiącu notowań średni dzienny wolumen wynosi blisko 100 instrumentów. Dla porównania w tym samym okresie przeciętny wolumen opcjami na indeks WIG20 wyniósł 1615 sztuk. Najwyższą aktywność graczy odnotowano na sesji 14 listopada - 215 opcji, z czego ponad 30% przypadło na opcje na papiery Pekao.
Małe zainteresowanie inwestorów nowymi derywatami wynika przede wszystkim z krótkiej historii tych instrumentów na GPW i ich niewielkiej znajomości wśród uczestników rynku. Kolejnym powodem może być także fakt, że w arkuszach zleceń utrzymują się albo bardzo duże spready (około 20-proc.), albo w ogóle nie ma ofert. Na rynku tym wprawdzie działa animator, którego zadaniem jest podtrzymywanie płynności, ale jeszcze przynajmniej przez kilka tygodni nie będzie można liczyć, aby znacznie zwiększył on swoją aktywność. W zeszłym tygodniu Marek Suchowolec z BRE Banku tłumaczył, że boryka się z ograniczeniami technicznymi, które przynajmniej częściowo powinny zostać zlikwidowane w połowie pierwszego kwartału 2006 roku. Wtedy będzie można oczekiwać poprawy kwotowań z jego strony.
Do odważnych świat należy