Reklama

Trudny początek opcji na akcje

17 października na GPW zadebiutowały europejskie opcje na akcje. Jak na razie, zdołały pozyskać skromne grono inwestorów. Ci nie są w stanie zapewnić satysfakcjonującej płynności, tym bardziej że cały czas przybywa nowych serii, których razem jest już ponad 100.

Publikacja: 19.11.2005 07:41

Wprowadzone do obrotu opcje opiewają na papiery pięciu spółek (KGHM - 500, Pekao - 100, PKN Orlen - 500, Prokomu - 100 i Telekomunikacji - 500 akcji). Z uwagi na znaczną zwyżkę notowań instrumentu bazowego, największą reprezentację, jeżeli chodzi o liczbę kursów wykonania, mają opcje na KGHM (8 kursów od 40 do 60 zł). Tylko na te akcje notowanych jest obecnie 28 serii.

Niewielki wolumen

Po miesiącu notowań średni dzienny wolumen wynosi blisko 100 instrumentów. Dla porównania w tym samym okresie przeciętny wolumen opcjami na indeks WIG20 wyniósł 1615 sztuk. Najwyższą aktywność graczy odnotowano na sesji 14 listopada - 215 opcji, z czego ponad 30% przypadło na opcje na papiery Pekao.

Małe zainteresowanie inwestorów nowymi derywatami wynika przede wszystkim z krótkiej historii tych instrumentów na GPW i ich niewielkiej znajomości wśród uczestników rynku. Kolejnym powodem może być także fakt, że w arkuszach zleceń utrzymują się albo bardzo duże spready (około 20-proc.), albo w ogóle nie ma ofert. Na rynku tym wprawdzie działa animator, którego zadaniem jest podtrzymywanie płynności, ale jeszcze przynajmniej przez kilka tygodni nie będzie można liczyć, aby znacznie zwiększył on swoją aktywność. W zeszłym tygodniu Marek Suchowolec z BRE Banku tłumaczył, że boryka się z ograniczeniami technicznymi, które przynajmniej częściowo powinny zostać zlikwidowane w połowie pierwszego kwartału 2006 roku. Wtedy będzie można oczekiwać poprawy kwotowań z jego strony.

Do odważnych świat należy

Reklama
Reklama

Na razie inwestorzy mają więc do wyboru odpowiadać na mało korzystne oferty market makera lub składać zlecenie z lepszym limitem i czekać, aż ktoś na nie odpowie. Dzięki tym dodatkowym ofertom będą malały różnice między najlepszymi zleceniami kupna i sprzedaży, a to być może zachęci kolejnych inwestorów do zawarcia pierwszych transakcji.

Nowe pochodne nie powinny być tajemnicą dla graczy, którzy handlowali już opcjami na indeks WIG20. Tych w październiku było 852 - ponad dwa razy więcej niż w styczniu, a w całym roku blisko 1500. Istota funkcjonowania opcji na akcje oraz opcji na indeks jest taka sama. W przypadku opcji na akcje kłopot mogą nastręczać jedynie sytuacje szczególne, czyli takie, w których będzie wymagana modyfikacja parametrów (kursu wykonania lub liczby akcji przypadających na opcję). Działania takie mogą zostać przeprowadzone przez giełdę, gdy spółka, której akcje są instrumentem bazowym dla opcji, przyzna prawo do dużej dywidendy (przynajmniej 10% wartości akcji), przeprowadzi split lub gdy przyzna prawo poboru. Z takimi wydarzeniami, przynajmniej do wygaśnięcia serii marcowych nie powinniśmy mieć jednak do czynienia.

Optymizm nagrodzony

W pierwszym miesiącu notowania na GPW nowych opcji lepsze rezultaty przyniosły strategie zakładające zwyżkę instrumentów bazowych. Najbardziej na takim podejściu skorzystali posiadacze długich pozycji w opcjach kupna akcji KGHM lub wystawcy opcji sprzedaży na te papiery. 17 października kurs miedziowej spółki wynosił 44,7 zł. Na koniec piątkowej sesji sięgnął 51,6 zł. Ci gracze, którzy zakładali tak dużą zwyżkę i kupowali na pierwszych sesjach grudniowe opcje z kursem wykonania 48 zł po około 1,2 zł (wartość około 600 zł - i tyle można był maksymalnie stracić), dziś mogą się cieszyć zyskiem na poziomie 260%. Obecnie kurs tej serii wynosi bowiem 4,4 zł. Oczywiście inwestor, który utrzymywał krótką pozycję w tej serii, poniósł dużą stratę.

Przybywa zainteresowanych opcjami na WIG20

Po październikowym rekordzie wolumenu na rynku opcji na WIG20, pierwsza połowa listopada przyniosła zmniejszenie aktywności inwestorów. Mimo to średni dzienny wolumen za ostatnie 3 miesiące osiągnął wczoraj rekordowy poziom 1700 opcji. Na koniec pierwszego kwartału ten sam wskaźnik wynosił zaledwie 590 instrumentów. Tak duży wzrost był możliwy dzięki rosnącej liczbie aktywnych inwestorów, która od początku roku zdążyła się już podwoić.Mimo utrzymującego się średnioterminowego trendu wzrostowego na giełdzie gracze cały czas zdecydowanie chętniej otwierają długie pozycje w opcjach sprzedaży. W efekcie ich liczba przekroczyła już 14 tys. sztuk. Otwartych pozycji w opcjach kupna jest natomiast tylko 5036.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama