Black miał zagarnąć niemal 84 mln USD przy sprzedaży setek lokalnych gazet w kraju klonowego liścia. Został oskarżony razem z trzema innymi osobami. Przy transakcji sprzedaży imperium medialnego Hollinger International (co przyniosło 2,1 mld USD), w skład którego wchodził kiedyś m.in. szacowny brytyjski "Daily Telegraph", doszło do nadużyć i transferu pieniędzy na prywatne konta dyrektora zarządzającego, czyli Blacka. W USA wydano nakaz jego aresztowania. W przypadku wyroków skazujących, w każdym przypadku w grę wchodzi maksymalna kara pięciu lat więzienia i 250 tys. USD grzywny. W Stanach Zjednoczonych toczy się też proces cywilny wytoczony Blackowi przez nadzór SEC. Zarzuca się Blackowi i kompanom oszukanie amerykańskich i kanadyjskich udziałowców Hollingera oraz podatkowych władz Kanady. Oskarżony bez niczyjej zgody w latach 1998-2002 przelewał ze spółki ogromne kwoty na swoje i współpracowników konta.
Black wielokrotnie nadużywał pozycji, prowadząc wystawne życie na koszt Hollingera. Na wakacje poleciał z żoną służbowym odrzutowcem, z kasy firmy wypłacił 40 tys. USD na urodzinową imprezę żony, z firmowych pieniędzy płacił za wynajem dwóch apartamentów w Nowym Jorku. Okłamywał udziałowców na walnym zgromadzeniu, ukrywał niektóre transakcje. W ub. roku sąd w USA odrzucił pozew Hollinger International o zwrot 1,2 mld USD przez Blacka.
Chociaż proces lorda jeszcze się nie zakończył, Debbie Melnick nakręciła już dokumentalny film o nieuczciwym Kanadyjczyku pt. "Citizen Black". Jego dawna "prawa ręka" David Radler poszedł na współpracę z wymiarem sprawiedliwości i obciążył zarówno Blacka, jak innych współpracowników. Grozi mu do 29 miesięcy więzienia i 250 tys. USD grzywny.
Lord Black
Gdy miał 25 lat, był już wydawcą dwóch lokalnych gazet w Kanadzie. W latach 80. XX wieku odziedziczył ogromną fortunę po ojcu. Przeniósł się do Wielkiej Brytanii. W 1992 roku przejął dziennik "Daily Telegraph". Napisał biografię prezydenta USA Franklina Roosevelta.