Rząd chciałby, aby w 2006 roku akcyza na paliwa wzrosła o 25 gr na litrze, czyli o tyle, o ile latem została na pewien czas obniżona przez rząd Marka Belki. Oficjalnie dlatego, że na podwyżce nie skorzystali konsumenci, tylko koncerny paliwowe, które podniosły marże i zwiększyły zyski. Nieoficjalnie z powodu wzrostu wydatków socjalnych, które rząd już zapowiedział.
Jednak te plany chce pokrzyżować SLD. - Gdyby nasz projekt został przyjęty, wówczas minister finansów sam mógłby jedynie obniżyć stawkę akcyzy na paliwa, a do jej podwyższenia byłaby konieczna zgoda posłów - powiedziała Anita Błochowiak, posłanka SLD.
Posłanka SLD ma doświadczenie w tego typu projektach, bo już raz udało się jej zablokować podwyżkę akcyzy. W połowie roku rząd Marka Belki chciał zmienić stawki akcyzy na gaz płynny i olej - napędowy i opałowy. Chodziło o likwidację szarej strefy - wiele firm sprowadzało olej, wykazując w dokumentach, że jest on przeznaczony na opał, a następnie rozprowadzało go przez stacje benzynowe jako napędowy. Dzięki różnicy w akcyzie zarabiają na tym spore sumy.
Aby zlikwidować proceder, resort finansów chciał podwyższenia akcyzy na olej opałowy i obniżenia (choć niewielkiego) podatku od oleju napędowego. Z tego samego powodu miał wzrosnąć podatek od gazu do kuchenek. Ale posłowie postanowili zablokować tę decyzję - złożyli w Sejmie projekt ustawy, obniżającej akcyzę na olej opałowy do wysokości, która była pierwotnie zapisana w rozporządzeniu. I nie pomogło to, że resort finansów już wcześniej wycofał się ze zmian w akcyzie - ustawa została przegłosowana.
Tym razem ma być podobnie - w ustawie zostanie zapisana taka stawka akcyzy, jaka obecnie obowiązuje. Posłowie SLD zapowiedzieli, że w środę lub w czwartek zgłoszą projekt jako pilny. Nie wiadomo jednak, czy - podobnie jak latem - znajdą dość chętnych do jego poparcia. Wówczas bowiem praktycznie cały Sejm głosował za ustawą.