Tak jakby zabrakło sprzedających. Złoty umacniał się stopniowo w czasie środowej sesji. Popyt nie był agresywny, a obroty nie były duże, jednak poziomy kursów mówią same za siebie. Kurs EUR/PLN spadł poniżej wsparcia na 3,95, co z punktu widzenia analizy technicznej otwiera drogę do ponownego testu tegorocznych minimów na 3,88. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 3,933 zł, a dolar na 3,336 zł.
Należy zapomnieć o polityce. Do tego tematu powrócimy prawdopodobnie w przyszłym roku. Coraz większą rolę zaczyna odgrywać czynnik sezonowy, czyli "rajd Świętego Mikołaja", który na rynku walutowym oznacza zwykle umocnienie złotego. Jeśli chodzi o wczorajsze umocnienie, jeszcze należy dodać, że również wzrost kursu EUR/USD walnie przyczynił się do umocnienia naszej waluty. Wynika to ze struktury rynku. Wzrost kursu EUR/USD automatycznie przekłada się na spadek USD/PLN. Jednak, aby zająć krótką pozycję w USD/PLN, inwestorzy i tak muszą sprzedać EUR/PLN, gdyż tutaj jest płynny rynek, i następnie kupić EUR/USD.
Zmienność EUR/PLN z ostatniego miesiąca na rynku opcji spadła gwałtownie do 9%. Rynek opcji zaczyna obstawiać dalsze umocnienie złotego. Czyżby przed końcem roku złoty miał zamiar bić kolejne rekordy mocy?