Reklama

Rekordowe: rok i zysk

- Najprawdopodobniej dwa razy większy niż w 2004 roku będzie tegoroczny zysk Giełdy Papierów Wartościowych - powiedział prezes Wiesław Rozłucki - Akcjonariuszem GPW mogłaby zostać fundacja Warsaw City - uważa.

Publikacja: 25.11.2005 08:26

W ubiegłym roku GPW zanotowała 23,2 mln zł czystego zysku. Ze słów prezesa Rozłuckiego wynika, że w tym będzie to ponad 46 mln zł, choć wcześniej zarząd giełdy zapowiadał, że zaledwie "przekroczy 20 mln zł".

Zadecydowały obroty

Wysokie zyski to efekt obrotów na giełdzie, która w tym roku zanotowała wiele różnego rodzaju rekordów. Obroty na rynku kasowym po 9 miesiącach wynosiły ponad 134 mld zł. Zapowiada się najlepszy pod tym względem rok w historii GPW, zważywszy że w IV kwartale do wczoraj włącznie tylko obroty akcjami spółek z WIG20 były wyższe niż 24 mld zł. Wolumen kontraktów terminowych też będzie najwyższy, bo już zbliżył się do 4,9 mln sztuk.

Co z prywatyzacją

GPW nie wypłacała dywidendy, bo jej statut tego nie przewiduje. Akcje giełdy nie dają prawa do dywidendy w okresie, gdy Skarb Państwa ma 50% akcji. Z tego powodu na kontach firmy jest sporo gotówki. Prezes Rozłucki zaprzeczył jakoby było to kilkaset milionów złotych. - Tyle to jest warta nasza spółka, choć oczywiście gotówka stanowi dużą część tej wartości - powiedział.

Reklama
Reklama

Swoje pieniądze GPW mogłaby wykorzystać, gdyby pojawiła się szansa na stworzenie strategicznego sojuszu kapitałowego z którąś z giełd europejskich. Aby taki projekt miał szanse powodzenia, GPW musiałaby zostać sprywatyzowana. Na razie analiza przedprywatyzacyjna nie została przyjęta przez poprzednika ministra Andrzeja Mikosza, Jacka Sochę.

Szef GPW uważa, że należy skończyć prace nad dokumentem i go przyjąć, choć - twierdzi - niektóre sprawy związane z GPW i Krajowym Depozytem Papierów Wartościowych) nadal wymagają analizy.

Na co przeznaczyć

wypracowane zyski

- Powinna się odbyć rzeczowa, merytoryczna dyskusja, najlepiej wśród profesjonalistów, ludzi zaangażowanych w rynek kapitałowy. Obawiam się, że prywatyzacja giełdy będzie przedmiotem politycznej, czysto politycznej dyskusji, w której argumenty merytoryczne nie będą najważniejsze. Boję się też, że minister Mikosz nie będzie tutaj jedynym decydentem - powiedział nam W. Rozłucki.

Według niego, jeśli giełda nie zostanie sprywatyzowana i nie będzie miała potrzeb inwestycyjnych, skumulowane przez lata pieniądze mogą zostać przeznaczone na zwiększenie zaangażowania w KDPW bądź odkupienie akcji od właścicieli i ich umorzenie. W. Rozłucki ma też inną koncepcję.

Reklama
Reklama

"Fundacja

na akcjonariusza!"

- Mi bardzo bliska jest idea fundacji Warsaw City (formalnie na razie nie istnieje - red.), która ma się zająć rozwojem naszego rynku kapitałowego, finansowaniem bardzo wielu przedsięwzięć. Uważam, że część pieniędzy, które ma giełda, powinna zostać jej przekazana. Sądzę też, że fundacja mogłaby zostać akcjonariuszem giełdy. Mamy dobry przykład niedawnej prywatyzacji giełdy w Malezji, gdzie ta koncepcja, którą śledzę od dłuższego czasu, została przyjęta. I będę się starał taką sugestię przekazać ministrowi - zapowiedział.

- Jeśli mówimy poważnie o programie Agenda Warsaw City 2010, o Warszawie jako o centrum usług finansowych, to za tym muszą iść pieniądze. Bez nich się w dzisiejszych czasach niewiele zrobi. Te pieniądze, jak znalazł, są na giełdzie - dodał.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama