Na początku wczorajszych notowań w Londynie złoto taniało. Po południu okazało się jednak, że była to jedynie kontynuacja środowej wyprzedaży. Tego dnia złoto staniało o 0,4%. Inwestorzy zareagowali w ten sposób na odnotowane we wtorek 18-letnie maksimum cenowe na poziomie 495,5 USD. Z tak drogim złotem nie chcieli zostać na cztery dni uczestnicy amerykańskiego rynku. Z okazji Dnia Dziękczynienia wczoraj i dzisiaj jest on nieczynny.
Pewnie dlatego z biegiem dnia cena złota zaczęła rosnąć. Przeważyła, zwłaszcza u inwestorów spekulacyjnych, takich jak fundusze hedgingowe, chęć nabycia złota zanim jego cena nie przekroczy psychologicznej bariery 500 USD za uncję. A że tak się stanie jeszcze w tym roku, zapowiadają coraz liczniejsze prognozy.
Przy takich nastrojach i braku podaży z USA złoto zdrożałoby zapewne jeszcze bardziej, gdyby nie doszło wczoraj do dość nie-
oczekiwanego umocnienia się kursu dolara w stosunku do euro. Po południu w Londynie za euro płacono 1,1786 USD w porównaniu z 1,1823 w środę wieczorem w Nowym Jorku. Kurs dolara wzrósł po opublikowaniu informacji o spadku indeksu zaufania przedsiębiorców w Niemczech oraz po wywiadach Jean-Claude Tricheta dla kilku europejskich gazet. Szef EBC wykluczył w nich serię podwyżek stóp procentowych w strefie euro.
W Londynie cena kruszcu z natychmiastową dostawą wzrosła wczoraj o 33 centy i po południu płacono tam po 492,83 USD za uncję. Przed tygodniem za uncję złota w Londynie płacono 483,20 USD.