- Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce są jednymi z najniższych w Europie. Lepiej od nas wypada Skandynawia, gdzie koszty produkcji są dużo niższe ze względu na wykorzystanie głównie źródeł wodnych i atomowych. Ceny dla odbiorców przemysłowych stopniowo zbliżają się do stawek europejskich, ale nadal są niższe. A to oznacza, że wciąż jesteśmy konkurencyjni cenowo - powiedział M. Duda na konferencji poświęconej konkurencyjności polskiej elektroenergetyki w Unii Europejskiej. Zwrócił jednak uwagę, że pod względem udziału VAT i akcyzy w cenie płaconej przez odbiorców jesteśmy już w połowie europejskiej stawki.

Według statystyk ARE Polska jest jednym z największych eksporterów energii w Europie. Do tej grupy zaliczają się jeszcze: Francja, Czechy i Słowacja. Większość członków UE to importerzy energii. M. Duda zwrócił jednak uwagę na ograniczone zdolności przesyłowe, zwłaszcza w zakresie importu energii do Polski. Jego zdaniem, wynoszą one tylko 10% mocy wytwórczych.

Kolejny problem polskiej elektroenergetyki to bardzo słabo zdywersyfikowana baza surowcowa w stosunku do UE. 95,4% energii wytwarzane jest w Polsce z węgla, 2,4% ze źródeł wodnych i 2,2% z gazu. W Piętnastce udział węgla wynosi niespełna 30%, a gazu 18%. Prawie 32% energii wytwarzane jest w elektrowniach atomowych. W opinii M. Dudy, utrzymanie obecnych proporcji w Polsce będzie oznaczało konieczność poniesienia ogromnych nakładów na ochronę środowiska w najbliższych latach.

Stanisław Dobrzańki, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, zwrócił uwagę na konieczność pilnego rozwiązania przez nowy rząd problemu tzw. KDT-ów, czyli wieloletnich umów na dostawy energii zawartych przez PSE z elektrowniami. Jego zdaniem, raczej nie da się tego załatwić wcześniej niż za 1,5 - 2 lata. Zadeklarował też chęć udziału PSE w konsolidacji energetyki zapowiadanej przez PiS. Przypomniał jednak, że wielu przeciwników konsolidacji uważa, że doprowadzi ona do monopolizacji rynku i wzrostu cen energii. - Cały czas pracujemy nad budową elektrowni atomowej. Dokonaliśmy już szeregu bilansów - powiedział St. Dobrzański.