Reklama

Więcej inwestycji na kredyt

Słaby wzrost kredytów ogółem to nie tyle efekt słabego popytu inwestycyjnego, ile raczej zmian kursu walutowego oraz niewielkiego zainteresowania firm kredytami operacyjnymi

Publikacja: 29.11.2005 07:45

Publikowane dotychczas dane makroekonomiczne utrudniają jednoznaczną ocenę kierunku, w którym zmierza polska gospodarka. Wciąż nie jest jasne, czy poprawa sytuacji gospodarczej jest wystarczająca, by skłonić władze monetarne do zakończenia cyklu redukcji stóp procentowych. Z jednej strony, szybsza dynamika produkcji przemysłowej oraz stopniowy wzrost zatrudnienia pokazują, że gospodarka nabiera rozpędu, a spowolnienie z pierwszej połowy roku było krótkotrwałe. Z drugiej strony, niska inflacja, a także niska dynamika jednostkowych kosztów pracy bynajmniej nie świadczą o pojawianiu się presji cenowej.

W swoich dotychczasowych wypowiedziach członkowie Rady Polityki Pieniężnej wyraźnie podkreślali, że zamierzają zwracać szczególną uwagę na dane o wzroście gospodarczym, a w szczególności na zmiany w nakładach inwestycyjnych. Z tego względu skala i tempo ożywienia w III kwartale będą dla rynków finansowych istotną wskazówką co do przyszłych decyzji władz monetarnych. Niestety, pośród danych makroekonomicznych, publikowanych z częstotliwością miesięczną, trudno jest znaleźć wskaźnik, umożliwiający skuteczne przewidywanie zmian w inwestycjach.

Jednym z takich nielicznych indykatorów może być dynamika kredytów dla przedsiębiorstw. Na tej podstawie można dojść do wniosku, że rachityczny wzrost kredytów od lipca do września świadczy o słabej aktywności inwestycyjnej w trzecim kwartale. Oznaczałoby to, że przy niskim popycie krajowym RPP ma jeszcze znaczną przestrzeń do cięć stóp procentowych.

Warto jednak podkreślić, że powyższy obraz może być zniekształcony. Niska dynamika kredytów w trzecim kwartale wynikała przede wszystkim z aprecjacji złotego, powodującej zmniejszenie (złotowej) wartości kredytów walutowych. Ponadto, ze względu na znaczny spadek kredytów operacyjnych, ogólny wzrost zadłużenia firm był mniejszy niż zmiany w kredytach inwestycyjnych. Powyższych problemów można uniknąć, spoglądając nie tyle na wartość kredytów ogółem, ile na zmiany złotowych kredytów inwestycyjnych.

Według danych NBP, na koniec trzeciego kwartału były one niemal o 12% wyższe niż rok wcześniej. Niewątpliwie jest to znacznie więcej niż zaledwie 1,4% w przypadku wszystkich kredytów i pożyczek. Notabene, pokazuje to, że słaby wzrost kredytów ogółem to nie tyle efekt słabego popytu inwestycyjnego, ile raczej zmian kursu walutowego oraz niewielkiego zainteresowania firm kredytami operacyjnymi.

Reklama
Reklama

Ponieważ jedna trzecia polskich firm deklaruje, że planuje sfinansować nowe inwestycje za pomocą kredytu bankowego, powyższe dane nie stanowią podstawy do oczekiwania boomu inwestycyjnego. Biorąc pod uwagę dostępne informacje, można szacować, że wzrost inwestycji w III kwartale wyniósł przynajmniej 6% r/r. Nie jest to wynik znacznie lepszy niż 3,8% w drugim kwartale, jednak stanowi on potwierdzenie postępującego ożywienia gospodarczego. Co więcej, jeżeli te oczekiwania się potwierdzą, przestrzeń do redukcji stóp procentowych będzie już niewielka.

Autor to starszy ekonomista

Citibank Handlowy

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama