Zwiększający się popyt w Stanach Zjednoczonych i rosnące ceny zmuszą Fed do podniesienia podstawowej stopy procentowej do 4,75% - stwierdziła OECD w opublikowanym wczoraj w Paryżu półrocznym raporcie zawierającym prognozy gospodarcze. Natomiast niska inflacja i zaledwie raczkujące ożywienie oznaczają, że Europejski Bank Centralny i Bank Japonii powinny jeszcze przez jakiś czas pozostawić stopy na obecnym poziomie.
OECD, której celem jest koordynowanie i analizowanie polityk gospodarczych 30 najbogatszych krajów, stwierdziła, że światowa gospodarka dowiodła większej, niż oczekiwano, odporności na tegoroczny wzrost cen ropy naftowej o 31%. - Gospodarka przeszła stosunkowo łatwo przez energetyczny szok cenowy - stwierdziła OECD w liczącym 234 strony raporcie.
Gospodarka krajów członkowskich OECD ma w przyszłym roku wzrosnąć o 2,9%, a więc o 0,1 pkt proc. lepiej, niż prognozowano w maju i lepiej od 2,7% spodziewanych w tym roku. Rozwijający się handel, niskie stopy procentowe i ożywienie wydatków konsumpcyjnych mają też przyczynić się do 2,9-proc. tempa wzrostu w 2007 r.
Autorzy raportu OECD uważają, że Europejski Bank Centralny potrzebuje wyraźnego wzrostu popytu, by pozwolić sobie na podniesienie stóp z obecnego, najniższego od 60 lat poziomu. Bank Japonii zaś powinien najpierw upewnić się, czy "wyjście z deflacji jest trwale zabezpieczone", zanim zrezygnuje z utrzymywanej od 4,5 roku polityki zerowych stóp.
Wprawdzie Chiny nie są jej członkiem, ale OECD monitoruje ich gospodarkę ze względu na jej znaczenia dla całego świata. Organizacja przewiduje, że produkt krajowy brutto Chin w tym roku wzrośnie o 9,3%, a w przyszłym o 9,4%. Przy okazji autorzy raportu wezwali chiński rząd, by zezwolił na aprecjację waluty.