Amerykański PKB rósł w trzecim kwartale w tempie 4,3%. To więcej niż 3,8% podawane wstępnie i więcej niż przewidywali analitycy. Jednocześnie tempo było najszybsze od ponad roku. Z jednej strony to świetna wiadomość dla inwestorów, bo oznacza, że firmy mogą liczyć na dalszy szybki wzrost zysków. Z drugiej jednak zła - bo Fed może nie skończyć zbyt prędko z podwyżkami stóp procentowych. Dlatego indeksy na Wall Street nie ruszyły wczoraj gwałtownie w górę. Co więcej, w pewnym momencie zaczęły nawet spadać, kolejny raz w tym tygodniu. Inwestorzy czekali na publikację tzw. Beżowej Księgi, która mogła dać wskazówkę, co zrobi Fed.
Po raporcie o PKB lekko drożały akcje spółek najmocniej uzależnionych od koniunktury w gospodarce, takich jak Caterpillar (producent sprzętu dla budownictwa) czy Honeywell (potentat w dziedzinie automatyki). W obu przypadkach kurs rósł o ok. 1%.
Wciąż taniały papiery Google, ale tym razem już tylko ok. 0,5%. We wtorek firma znana z wyszukiwarki zaliczyła przecenę największą od ponad roku (o 4,7%), po tym jak analitycy wyrazili obawy o podtrzymanie niesłychanej dynamiki przychodów. Prawie o 3% drożały z kolei akcje firmy ubezpieczeniowej Genworth (z grupy GE). Zastąpi ona spółkę Calpine w indeksie S&P 500.
Wśród inwestorów w Europie panowały wczoraj jeszcze bardziej minorowe nastroje niż za oceanem. Wyprzedawano m.in. akcje banków, w ramach przygotowań do przewidywanego dziś podniesienia stóp procentowych przez EBC. Kurs największego, szwajcarskiego UBS spadł prawie o 1%. Trochę mocniej przeceniono BNP Paribas. Inwestorzy boją się, że podwyżka stóp zaszkodzi bankom, którym trudniej będzie znaleźć chętnych na kredyty.
Wydarzeniem dnia na Starym Kontynencie była informacja o ofercie przejęcia duńskiego telekomu TDC przez prywatne fundusze z Wielkiej Brytanii i USA. Akcje TDC drożały wczoraj prawie o 5%.