Będzie to trzeci rok z rzędu, w którym zwiększy się wartość wypłacanych bonusów. Jeszcze optymistyczniejsze są szacunki Options Group. Według obliczeń tej firmy, wysokość wynagrodzeń (pensje + premie) w najważniejszych bankach inwestycyjnych w USA będzie w tym roku wyższa o 15%. Najlepsze domy maklerskie mogą podwyższyć swoim pracownikom premie nawet o 30%.

Mimo że indeksy giełdowe aż do listopadowej hossy praktycznie stały w miejscu przez większość roku, banki inwestycyjne nie mogą narzekać na złe zarobki, bo wykorzystywały relatywnie wysokie wahania kursów poszczególnych spółek. Dzięki temu pula pieniędzy przeznaczona na premie, które stanowią zasadniczą część zarobków pracowników firm maklerskich z Wall Street, będzie stosunkowo wysoka. Według szacunków firmy Nordeman Grimm, bankier inwestycyjny z 10-letnim stażem, pracujący z zasadniczą pensją 250 tys. USD, może liczyć nawet na 2 mln USD premii.

Rozdział puli przeznaczonej na bonusy nie będzie równy. Według szacunków pisma "New York", partnerzy w firmach maklerskich mogą liczyć na dodatkowe wynagrodzenia w granicach od 2 do 40 mln USD, a najbardziej wydajni maklerzy będą mogli otrzymać nawet 15 mln USD premii. Dyrektorzy nie będący wspólnikami w firmach mogą oczekiwać 1,5-3 mln USD premii, a świeżo upieczeni absolwenci MBA - 95 tys. USD. Nawet sekretarki dyrektorów nie wyjdą najgorzej - ich premie mogą przekraczać 15 tys. USD.