Premier Kazimierz Marcinkiewicz zrobił górnikom prezent na Barbórkę - wycofał z Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie, czy przepisy przedłużające przywileje emerytalne górników są zgodne z ustawą zasadniczą (zamiast do końca 2006 r. będą mogli przechodzić na wcześniejsze emerytury do końca 2007 r). Okazuje się, że na kolejne górnicze święto przedstawiciele tego zawodu mogą dostać jeszcze lepszy prezent. Jest pomysł, by górnicy, którzy mają prawo do wcześniejszych emerytur - ze względu na trudne warunki pracy - nie ubezpieczali się w OFE! Korzystaliby oni z takich praw, jakie teraz przysługują osobom, które pozostały w tzw. starym systemie. W tym przypadku wysokość emerytur uzależniona jest nie od oszczędności zgromadzonych w I i II filarze, ale od wysokości pensji. Taka regulacja jest dla ubezpieczonych bardziej korzystna.
Dotychczas pomysł MPiPS na emerytury górnicze opierał sie na świadczeniach pomostowych i OFE. Chodziło o dodatkowe ubezpieczenia emerytalne dla osób pracujących w warunkach szkodliwych dla zdrowia, które gwarantowałoby im świadczenia w okresie od przejścia na wcześniejsze emerytury do momentu, gdy osiągnęliby wiek emerytalny i mogliby dostawać pieniądze z OFE.
Na dodatek - według niektórych opinii, górnicy już teraz są poza II filarem! Stało się to w chwili, gdy Sejm przyjął ustawę o emeryturach górniczych, wydłużających im prawo do przejścia na wcześniejsze emerytury wg starych zasad (sprzed reformy) do końca 2007 r.
- Istnieją tylko spory prawne, czy górnicy całkowicie "wyszli" poza II filar - usłyszeliśmy od Ewy Lewickiej, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych i byłej wiceminister pracy, która nadzorowała wprowadzenie reformy emerytalnej. - W ustawie nie ma przepisów mówiących, co z pieniędzmi zgromadzonymi przez górników w funduszach emerytalnych.
To może oznaczać, że mają oni prawo i do wcześniejszych emerytur na starych zasadach, i do pieniędzy z OFE. Natomiast w przypadku pracowników służb mundurowych, którzy również przez krótki okres byli w II filarze i zostali z niego "zabrani", napisano, że gdy skończą pracę, ich pieniądze z funduszy trafią do ZUS.