W listopadzie akcje mocno zyskały na wartości. Główny indeks warszawskiej giełdy, WIG20, poszedł w górę o 8%, a WIG o 6%. W takiej sytuacji zarządzający funduszy emerytalnych zazwyczaj albo się wstrzymują z zakupami akcji, albo decydują się na realizację przynajmniej części zysków. W ubiegłym miesiącu mieliśmy do czynienia z tą drugą możliwością.

Łącznie na koniec listopada fundusze miały walory o wartości 25,9 mld zł, a więc o ok. 1,07 mld zł większej niż w ostatnim dniu października. To wzrost o 4,31%, czyli mniejszy od zwyżki indeksów. Oczywiście - nie wszystkie OFE sprzedawały akcje. Skarbiec-Emerytura na przykład wręcz je kupował - wartość jego portfela zwiększyła się o ponad 15%. Także Ergo-Hestia znacznie, bo prawie o 10%, zwiększył wartość portfela akcyjnego.

Na drugim końcu znalazł się OFE Pekao. Wartość portfela akcji tego funduszu zwiększyła się o mniej niż 0,7%. W przypadku OFE PZU wzrost wartości akcji wyniósł poniżej 2%, a w przypadku Domu i Commercial Union było to mniej niż 3%. To oznacza, że te fundusze musiały sprzedać część walorów. Łącznie na rynek mogły trafić akcje o wartości ok. 800 mln zł. W rezultacie udział walorów w aktywach wzrósł do 31,51%, czyli o 0,75 pkt proc.

Pieniądze ze sprzedaży akcji trafiły na rynek obligacji (wartość tych papierów zwiększyła się o ok. 600 mln zł) oraz na lokaty bankowe (wzrost o 200 mln zł). Całkiem możliwe, że wzrost zaangażowania w obligacje był większy.

Łącznie na koniec listopada wartość aktywów funduszy emerytalnych wyniosła 82,2 mld zł, czyli była prawie o 1,5 mld zł większa niż w październiku i o ok. 300 mln zł większa niż w rekordowym do tej pory wrześniu.