Sprawdziły się przewidywania. Za fuzją NYSE z Archipelago opowiedziała się przytłaczająca większość członków giełdy, których w sumie jest 1366. W głosowaniu wzięło udział ponad 90% z nich.

Za fuzją opowiedzieli się też akcjonariusze Archipelago, chicagowskiej elektronicznej platformy handlu akcjami. Teraz obie instytucje potrzebują jeszcze zgody amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Prawdopodobnie nie będą na nią czekać zbyt długo. Szef NYSE John Thain chce, by połączenie z Archipelago nastąpiło już w styczniu. Dzień później akcje nowej firmy, NYSE Group, pojawią się w notowaniach na jej własnym parkiecie.

Thain, który kieruje największą giełdą świata od jesieni zeszłego roku (zastąpił usuniętego za pobieranie zbyt wysokiego wynagrodzenia Richarda Grasso), już stawia sobie nowe wyzwania. - Giełdy w USA i na świecie czeka dalsza konsolidacja, a transakcja (z Archipelago - przyp. red.) stawia nas w pozycji uczestnika tego procesu. Nie mogę mówić o konkretach, ale myślę, że w ciągu najbliższego roku pojawią się dla nas nowe ciekawe okazje - powiedział Thain po sukcesie przeprowadzonego we wtorek późnym wieczorem głosowania.

Fuzja z Archipelago pozwoli giełdzie nowojorskiej przede wszystkim lepiej konkurować z rynkiem akcji Nasdaq (który notabene sam przejmuje platformę Instinet). Inwestorzy zyskają możliwość realizowania transakcji drogą elektroniczną, co przyspieszy ich wykonanie. Za pośrednictwem NYSE będą mogli też handlować akcjami notowanymi na Nasdaq.

AP