Z tegorocznego badania European Economic Survey, przeprowadzonego w Polsce przez Krajową Izbę Gospodarczą, wynika, że firmy z nowych krajów Unii oczekują korzystniejszego klimatu biznesowego niż przedsiębiorstwa ze starej UE. W pierwszej grupie poprawy tego klimatu oczekuje 40,5% badanych, a w drugiej tylko 35,4%. Pogorszenia sytuacji spodziewa się natomiast 14,7% respondentów, wobec 18,2% w starej Unii.
Marek Kłoczko, sekretarz generalny KIG, zwraca jednak uwagę, że Polska wypada słabo na tle innych państw, które weszły do UE w 2004 r. Pod względem oczekiwań dotyczących obrotów w 2006 r. najbardziej optymistyczne są firmy z Łotwy, Estonii i Litwy. Dwa pierwsze państwa najkorzystniej widzą też perspektywy wzrostu zatrudnienia w przyszłym roku. Łotwa wypada też najlepiej pod względem oczekiwań dotyczących inwestycji.
Co ciekawe, w zakresie prognoz przedsiębiorców dotyczących inwestycji Polska plasuje się w czołówce państw UE. Wyprzedzają nas tylko Łotwa i Dania, podobnie wypada Słowacja, niewiele gorzej od nas Estonia, Irlandia i Litwa. Przypomnijmy jednak, że w Polsce, według tego samego badania KIG, zmniejszyła się liczba przedsiębiorców, którzy chcą inwestować. Takie plany na przyszły rok ma 48,1% ankietowanych. Rok wcześniej było ich 53,4%.
M. Kłoczko zwraca uwagę, że większy pesymizm krajów ze starej UE jest korzystny dla Polski, zwiększa bowiem szansę poparcia przez tę część Unii liberalizacji rynku usług.
W ocenie KIG, nowy polski rząd może odnieść sukces, jeśli usunie bariery rozwoju przedsiębiorczości. Najważniejsza z nich to niesprawne sądownictwo, inne - to trudności w dostępie do pieniędzy unijnych czy niedorozwój infrastruktury.