Praktycznie przez cały rok to droga ropa dyktowała warunki gry w branży. Rosnące ceny czarnego złota pchały w górę kurs Orlenu, który aż do październikowego szczytu zachowywał się lepiej od całego rynku. Dwa miesiące temu sytuacja odwróciła się - kurs Orlenu zaczął spadać, natomiast w górę poszły inne spółki chemiczne. Wyliczany przez PARKIET indeks Przemysł Chemiczny zyskiwał w ostatnich tygodniach na wartości, mimo "przeszkód" ze strony Orlenu.
Początkowo wzrost w branży napędzał Bioton (największa zwyżka kursu w październiku ze spółek z MIDWIG), później dołączyły inne firmy. Poza obniżką cen ropy i dobrą koniunkturą na rynkach zagranicznych jako jeden z istotnych czynników sprzyjających branży wskazać można 3,7-proc. wzrost polskiego PKB w III kwartale. To sprawiło, że inwestorzy, którzy kupowali na przykład akcje Dębicy przed publikacją danych o PKB i przed raportem kwartalnym firmy, utwierdzili się w przekonaniu, że dobrze zrobili, mimo iż wyniki finansowe szósty kolejny kwartał się pogorszyły.
Mimo wzrostu notowań branża nie wypada dobrze na tle całego rynku (jeśli jego zachowanie mierzyć Indeksem Cenowym). Zwyżkę IC napędzają spółki o bardzo niskiej kapitalizacji i płynności, a takich w branży chemicznej nie ma zbyt wielu. Dlatego wartość siły relatywnej PCh/IC znalazła się na najniższym poziomie od czterech lat.
W oparciu o analizę techniczną trudno jest wyznaczyć poziom oporu, na którym mogłaby zostać zatrzymana zwyżka indeksu branżowego. We wtorek osiągnął najwyższą wartość od 52 tygodni (10 626 pkt) i zbliża się do historycznego maksimum z października 2004 roku (11 056 pkt). Jednak trudno ten poziom uznać za opór - skład indeksu jest teraz zupełnie inny, radykalnie wzrosły również obroty akcjami spółek chemicznych. Spojrzenie na wykres podpowiada, że póki wartość indeksu znajduje się ponad 10,2 tys. pkt, można zakładać dalszą zwyżkę notowań.
Energetyka dla zagranicy