Reklama

Indeks branżowy zbliża się do rekordu

Spadek cen ropy przynajmniej częściowo odwrócił uwagę inwestorów od PKN Orlen. Także ze względu na hossę w Europie oraz wzrost dynamiki PKB chętniej kupowane są inne spółki z szeroko pojętej branży chemicznej. Indeks branżowy zbliża się do historycznego maksimum z początku października zeszłego roku.

Publikacja: 09.12.2005 07:22

Praktycznie przez cały rok to droga ropa dyktowała warunki gry w branży. Rosnące ceny czarnego złota pchały w górę kurs Orlenu, który aż do październikowego szczytu zachowywał się lepiej od całego rynku. Dwa miesiące temu sytuacja odwróciła się - kurs Orlenu zaczął spadać, natomiast w górę poszły inne spółki chemiczne. Wyliczany przez PARKIET indeks Przemysł Chemiczny zyskiwał w ostatnich tygodniach na wartości, mimo "przeszkód" ze strony Orlenu.

Początkowo wzrost w branży napędzał Bioton (największa zwyżka kursu w październiku ze spółek z MIDWIG), później dołączyły inne firmy. Poza obniżką cen ropy i dobrą koniunkturą na rynkach zagranicznych jako jeden z istotnych czynników sprzyjających branży wskazać można 3,7-proc. wzrost polskiego PKB w III kwartale. To sprawiło, że inwestorzy, którzy kupowali na przykład akcje Dębicy przed publikacją danych o PKB i przed raportem kwartalnym firmy, utwierdzili się w przekonaniu, że dobrze zrobili, mimo iż wyniki finansowe szósty kolejny kwartał się pogorszyły.

Mimo wzrostu notowań branża nie wypada dobrze na tle całego rynku (jeśli jego zachowanie mierzyć Indeksem Cenowym). Zwyżkę IC napędzają spółki o bardzo niskiej kapitalizacji i płynności, a takich w branży chemicznej nie ma zbyt wielu. Dlatego wartość siły relatywnej PCh/IC znalazła się na najniższym poziomie od czterech lat.

W oparciu o analizę techniczną trudno jest wyznaczyć poziom oporu, na którym mogłaby zostać zatrzymana zwyżka indeksu branżowego. We wtorek osiągnął najwyższą wartość od 52 tygodni (10 626 pkt) i zbliża się do historycznego maksimum z października 2004 roku (11 056 pkt). Jednak trudno ten poziom uznać za opór - skład indeksu jest teraz zupełnie inny, radykalnie wzrosły również obroty akcjami spółek chemicznych. Spojrzenie na wykres podpowiada, że póki wartość indeksu znajduje się ponad 10,2 tys. pkt, można zakładać dalszą zwyżkę notowań.

Energetyka dla zagranicy

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych, którzy w tym roku decydują o poziomie notowań na GPW, liczy się tylko "energetyczna" część branży chemicznej. W obcojęzycznych serwisach informacyjnych można znaleźć rekomendacje zagranicznych brokerów lub podmiotów działających w Polsce, ale nakierowanych na obsługę podmiotów zagranicznych, dotyczące Lotosu, PGNiG oraz PKN Orlen. Z rekomendacji tych wyłania się następujący obraz - za niedowartościowane uważa się papiery Lotosu i PGNiG, wycena Orlenu zbliżona jest do rynkowej. W raporcie z 23 listopada Andras Zekany z ING Wholesale Banking wycenił akcję Lotosu na 52 zł, a obecna cena rynkowa jest ponad 10% niższa. Podobny potencjał wzrostowy, opierając się na cenie docelowej wyznaczonej przez Tomasza Krukowskiego z CA IB (3,9 zł), mają akcje PGNiG. Natomiast ostatnie dwie rekomendacje dla PKN, uwzględniane przez agencję Bloomberg, wyceniają papiery PKN Orlen na 62,2 zł (Andras Zekany) i 65 zł (Pauline Toffier z Ixis Securities). Kurs rynkowy jest tylko minimalnie niższy.

W przypadku PKN Orlen uwagę zwraca wysoka zmienność wycen. Jeszcze na początku października cenę docelową dla płockiego koncernu wyznaczono na 76 zł (Joseph Mares z Merrill Lynch), teraz są one przynajmniej o 15% niższe. Wydaje się, że bardzo duży wpływ na wyceny mają bieżące trendy na rynku ropy i na walorach PKN. To powinno uświadomić inwestorom, że aktualnie mocniej niż zwykle skazani są na własne opinie, a nie podpowiedzi specjalistów.

Znaczny spadek wyceny Orlenu przesunął nieco ciężar rekomendacji z "kupuj" do "trzymaj". Jak podaje agencja Bloomberg, w ostatnich 12 miesiącach PKN otrzymał 7 rekomendacji zachęcających do nabywania walorów i 7 neutralnych. Z ostatnich czterech zaleceń trzy są neutralne.

Odmienne oczekiwania dotyczące zachowania akcji Lotosu i PKN Orlen najprościej wytłumaczyć można różnicami we wskaźnikach wyceny. C/Z dla Lotosu jest o ok. 20% niższy, jeśli w wyliczeniach nie uwzględniać zysku wynikającego z przejęcia przez Orlen Unipetrolu. Jednocześnie PKN Orlen wyceniany jest o ok. 10% wyżej niż wynika to ze średniej z końca czterech ostatnich kwartałów.

Jako istotny czynnik, który ma wpływ na notowania PGNiG, można wskazać poziom kursu debiutującego na rynku wtórnym mniej więcej w tym samym czasie Gaz de France. Latem francuski koncern sprzedawał akcje w ofercie pierwotnej po 23,2 euro. Na początku października kurs rynkowy osiągnął 28 euro, ale w zeszłym miesiącu obniżył się do 24,5 euro. Zatem nie tylko niepewność polityczna panująca wokół spółki i rozczarowujący ostatni raport kwartalny spychają wykres na południe.

Chemia też patrzy na Zachód

Reklama
Reklama

Spojrzenie na rynki zagraniczne pokazuje, że warunki do inwestowania w spółki chemiczne są wyjątkowo dobre. Indeks branżowy wyliczany przez agencję Bloomberg właśnie wybił się górą z 3-miesięcznej konsolidacji i notuje najwyższe od 52 tygodni wartości. Wskaźnik C/Z dla branży chemicznej wyliczany jest na 28,3. W tej sytuacji na przykład wyceny Ciechu czy Śnieżki wyglądają interesująco. W grupie spółek, które znajdują się w trendzie wyznaczonym przez zagraniczny indeks, znajduje się także Boryszew, ale w tym przypadku wycena firmy ze względu na wskaźnik C/Z jest dużo wyższa (43,4).

Jednocześnie inwestorzy wyprzedają walory spółek, które nie dają rady wypracować zapowiadanych zysków. I tak przynależność do "modnej" ostatnio branży nie uchroniła przed spadkiem do najniższych poziomów w historii akcji niedawnych debiutantów: Dworów, Ergu Ząbkowice i Polic. Dworom i Policom nie pomogły jedne z najniższych w branży wyceny. C/Z dla pierwszej spółki wynosi 8,2, dla drugiej 5,5.

Wyceny raczej w normie

Porównując aktualne wskaźniki C/Z ze średnią z czterech ostatnich kwartałów, można powiedzieć, że wyceny firm nie zmieniły się w znaczący sposób. Największe różnice występują w przypadku Jelfy i Stomilu Sanok. Po bardzo korzystnym ostatnim raporcie kwartalnym C/Z Jelfy spadł do 27 i jest o 30% niższy od średniej. W przypadku Stomilu Sanok różnica między wyceną bieżącą i z ostatniego roku wynosi 25%.

Można odnieść wrażenie, że każdą wycenę inwestorzy są w stanie zaakceptować w odniesieniu do Biotonu. Wartość rynkowa spółki przekracza jej roczne zyski o ponad 200 razy, co oznacza, że rynek wywiera na spółkę dużą presją, domagając się w przyszłości sowitych zysków. Wrażliwość giełdowego kursu na negatywne informacje będzie prawdopodobnie wysoka. Nie jest zresztą wykluczone, że do zakończenia trendu wzrostowego takie informacje nie będą potrzebne. Od dwóch miesięcy wykres kursu Biotonu znajduje się w konsolidacji, którą cechują wysoka zmienność i duże obroty. To jest charakterystyczne dla końcowej fazy trendu. Jednak ostateczny sygnał musi paść ze strony rynku - w tym momencie byłby nim spadek kursu poniżej 9,35 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama