Rurociąg przez Morze Bałtyckie połączy Rosję z Niemcami. Ze strony rosyjskiej inwestorem jest Gazprom, a z niemieckiej E.ON. i BASF. W miejscowości Babajewo (w obwodzie wołogdzkim) ok. 410 km na północny wschód od Moskwy, uroczyście rozpoczęto prace przy układaniu lądowego odcinka tej magistrali. Będzie on liczył 917 km. Podmorski odcinek będzie miał 1289 km długości. Premier Michaił Fradkow podkreślił, że inwestycja ułatwi transport rosyjskiego gazu do Europy i obniży jego koszty. - Im mniej ogniw pośrednich, tym tańsze i jakościowo lepsze jest wykonanie podjętych zobowiązań - powiedział Fradkow.
To, co korzystne dla dostawców i odbiorców rosyjskiego gazu, wywołało protesty w innych państwach leżących nad Bałtykiem. Podnoszono groźbę zanieczyszczenia morza, a nawet niebezpieczeństwo katastrofy ekologicznej. Dla Polski i dawnych republik nadbałtyckich pominięcie ich terytoriów oznacza straty finansowe: brak dochodów z budowy samej inwestycji i później z opłat tranzytowych.
Prasa poinformowała, że dyrektorem generalnym spółki North European Gas Pipeline Company, operatora Gazociągu Północnego, zostanie Mathias Warnig, wieloletni znajomy prezydenta Putina i były oficer wschodnioniemieckiej Stasi. Na czele komitetu akcjonariuszy spółki stanie były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder. Komitet akcjonariuszy będzie obok zgromadzenia akcjonariuszy najwyższym organem zarządzającym spółki. 51% udziałów w niej ma Gazprom, a po 24,5% jego niemieccy partnerzy.
Rosyjska Duma po trzecim i ostatnim czytaniu uchwaliła
w piątek zmiany przepisów umożliwiające zagranicznym inwestorom kupowanie bez żadnych ograniczeń akcji rosyjskiego giganta gazowego. Dotychczas papiery Gazpromu notowane na moskiewskiej giełdzie były dla obcokrajowców niedostępne, a poza tym nie mogli oni posiadać więcej niż 20% udziałów w spółce.