Giełdowa firma zapowiedziała niedawno publikację co miesiąc danych na temat sprzedaży. W związku z tym teraz poinformowała, że w listopadzie jednostkowe przychody przekroczyły 32 mln zł. Były wyższe prawie o 30% niż przed rokiem. Po dziesięciu miesiącach wynoszą już 302 mln zł (wzrost o 20,4% rok do roku).
Spółka jak grupa
CCC nie publikowało prognoz dla spółki matki. Jednak rzut oka na sprawozdania kwartalne przedsiębiorstwa (jednostkowe i skonsolidowane) przekonuje, że obroty na poziomie CCC i jego grupy są bardzo zbliżone (czego nie można już powiedzieć o wynikach). Podobnie dane roczne: spółka matka wypracowała w ubiegłym roku sprzedaż w wysokości 278,5 mln zł, grupa - ponad 279 mln zł (dane pro forma). Poza CCC, prowadzącym salony z obuwiem, w skład grupy wchodzi CCC Factory, fabryka produkująca obuwie. - Przedstawiliśmy przychody jednostkowe za listopad, a nie skonsolidowane, ponieważ proces konsolidacji byłby żmudny ze względu na konieczność uwzględnienia faktur reklamacyjnych związanych ze sprzedażą detaliczną w Czechach. Jeśli chodzi o CCC Factory, jej działalność nie podwyższa przychodów grupy, bo produkcja spółki w 100% przechodzi przez kanały logistyczne CCC SA. No i nie ma wspomnianych Czech, ale z tego powodu odchylenie między przychodami grupy a spółki matki sięga zaledwie 1% w skali roku - tłumaczy Mariusz Gnych, członek zarządu CCC i prezes CCC Factory.
Co wynika z faktu, że sprzedaż spółki matki można uznać za w pełni miarodajną dla grupy? Przypomnijmy, że po podniesieniu szacunków w sierpniu skonsolidowane obroty przedsiębiorstwa mają wynieść w tym roku 330 mln zł (zysk operacyjny 48,6 mln zł, a zysk netto 37,1 mln zł). Po trzech kwartałach było to 231,8 mln zł. Dane jednostkowe narastająco za 11 miesięcy wskazują, że bardzo udany dla firmy był październik (sprzedaż sięgnęła około 38 mln zł).
Jednak już tylko powtórzenie listopadowego rezultatu w grudniu zapewni grupie przekroczenie prognoz sprzedaży.