Reklama

Złoty mocniejszy dzięki kredytom

Kredyty walutowe są jedną z przyczyn aprecjacji złotego. Związany z nimi napływ kapitału odpowiada 0,5% obrotów na krajowym rynku walutowym, ale też blisko 40% całkowitego napływu kapitału do naszego kraju.

Publikacja: 13.12.2005 07:12

Wartość portfela kredytów mieszkaniowych dla osób prywatnych przekroczyła w październiku 47 mld zł. Jednocześnie portfelowi kredytów denominowanych w walutach obcych udało się pokonać granicę 30 mld zł. W pierwszych dziesięciu miesiącach br. wartość portfeli kredytów dewizowych powiększyła się o 10 mld zł. W tym czasie wartość złotowych kredytów mieszkaniowych zwiększyła się o niespełna 2 mld zł.

Schemat pożyczania

- Polski bank, który chce udzielić kredytu denominowanego w walucie obcej, pożycza walutę za granicą. Potem wymienia ją na złote i te dopiero przekazuje swojemu klientowi - wyjaśnia schemat transakcji Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego. - Dlatego kredyty walutowe przyczyniają się do umocnienia złotego. Jest to wpływ nie do pominięcia. Z tego tytułu popyt polskich banków na waluty można szacować nawet na kilkaset milionów euro w skali miesiąca. W dodatku jest to popyt dosyć stabilny.

W Polsce na wpływ kredytów dewizowych na notowania krajowej waluty raczej nie zwracano dotąd uwagi. Inaczej jest na Węgrzech - tam od dłuższego czasu popyt na walutowe kredyty dla ludności jest uznawany za główny czynnik aprecjacji forinta.

Dwie piąte napływu

Reklama
Reklama

Z analizy Banku Austria Creditanstalt wynika, że w przypadku Polski na przepływy związane z dewizowymi kredytami mieszkaniowymi przypada ok. 0,5% obrotów na rynku walutowym. Podobne znaczenie mają one na Słowacji, w Czechach i Słowenii. Tymczasem na Węgrzech i w Rumunii popyt na waluty związany z kredytami dewizowymi ma dużo większe znaczenie. Tam odpowiada on za ok. 3,5% obrotów na rynku walutowym. - W naszym przypadku to nie jest przepływ, który ma decydujące znaczenie dla rynku walutowego - zgadza się B. Pawłowski z ING BSK.

Inaczej jest, jeśli weźmie się pod uwagę napływ kapitału do Polski. Jak się okazuje, środki przeznaczone na walutowe kredyty mieszkaniowe odpowiadały ostatnio niemal 40% całkowitego napływu kapitału do naszego kraju - mierzonego roczną sumą rachunku finansowego bilansu płatniczego. Przed rokiem było to niewiele ponad 10%.

Ostatni stracą najwięcej

Tymczasem nadzór bankowy zastanawia się nad ograniczeniem bankom możliwości udzielania dewizowych kredytów mieszkaniowych. Jakie będą skutki takiej decyzji dla złotego? Zamiast wspierania aprecjacji, kredyty walutowe będą przyczyniały się do osłabienia waluty. Powodem będzie nie tylko to, że nowych kredytów będzie mniej, ale też fakt, że stare będą spłacane. Krajowe banki będą więc stopniowo wymieniały raty otrzymywane od kredytobiorców i oddawały je instytucjom zagranicznym. Taka sytuacja może być korzystna z punktu widzenia polskich eksporterów, ale nie dla posiadaczy zobowiązań dewizowych. Ograniczenie udzielania kredytów walutowych najbardziej dotknęłoby tych, którzy wezmą kredyty walutowe jako ostatni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama