Nadal akcje europejskich spółek są tańsze w stosunku do zysków od papierów notowanych na giełdach w USA i w Azji. Inwestorzy są gotowi płacić jedynie 16,80 USD za każdego dolara zysków osiągniętych w spółkach wchodzących w skład indeksu Dow Jones Stoxx 600. Dla spółek z indeksu Standard & Poor's 500 ów wskaźnik C/Z wynosi 18,50 USD, a dla tworzących indeks MSCI Asia-Pacific 18,80 USD.
Europejskie akcje bardziej drożały w tym roku na giełdach między innymi dlatego, że takie spółki, jak Volkswagen przystąpiły do redukcji zatrudnienia. Ten największy w Europie producent samochodów chce do 2008 r. zmniejszyć wydatki o 7 mld euro. Spółki naftowe, takie jak francuski Total, czy kopalniane, jak np. Anglo American odnotowały wzrost kursów przede wszystkim dlatego, że w wyniku wysokich cen surowców wzrosły ich zyski. W rezultacie indeks Stoxx 600 zyskał od początku roku 22%, podczas gdy MSCI Asia-Pacific wzrósł w tym czasie o 16%, a S&P 500 pozostał za nimi daleko w tyle z 3,8-proc. wzrostem.
Do utrzymania dobrej koniunktury na europejskich giełdach potrzebne jest jednak zaufanie inwestorów, że gospodarka, zwłaszcza w strefie euro, będzie rozwijała się na tyle szybko, by umożliwić spółkom realizację planowanych zysków. Tymczasem Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że PKB strefy euro w tym roku wzrośnie o 1,2% i o 1,8% w 2006 r., w USA odpowiednio o 3,5 i 3,6%, w Japonii po 2%, a w krajach azjatyckich bez Japonii o 7,3 i 6,9%.
Na sytuację w Europie negatywnie rzutują obawy o możliwości zatrudnienia. Wydatki konsumentów w strefie euro wzrosły w III kw. jedynie o 0,3%, gdyż stopa bezrobocia utrzymuje się tam powyżej 8%. Ucierpiały na tym przede wszystkim kursy akcji spółek handlowych. Papiery niemieckiej sieci Metro staniały w tym roku o 4,5%, a brytyjskiego sprzedawcy odzieży Next o 7,3%.
Wzrostom kursów akcji na największych europejskich giełdach również w przyszłym roku może pomóc jedynie przyspieszenie wzrostu gospodarczego w strefie euro. Premier Francji Villepin obiecał zmniejszenie podatków o 9 mld euro i zwiększenie wydatków rządowych do 2007 r., kiedy odbędą się wybory. Rząd Angeli Merkel przeznaczył 25 mld euro na nowe ulgi podatkowe dla małych spółek, rozwój budownictwa i infrastruktury.