"W listopadzie, gdy zwykle ceny żywności rosły, mieliśmy teraz silny niesezonowy spadek cen. Znacząco spadły przede wszystkim ceny mięsa, co wynikało z większej podaży a rynku związanej z blokadą polskiego eksportu do Rosji. Na to nałożył się jeszcze spadek cen paliw będący pokłosiem obniżki akcyzy i ogólnego spadku cen tego surowca na rynkach światowych. Te dwa czynniki wpłynęły na niższą inflację. Dlatego na ten moment nie mamy presji inflacyjnej, ale wynika to jedynie z czynników podlegających silnej zmienności. Tymczasem gospodarka nadal przyspiesza, co przemawia za przyjęciem przez bank pozycji wyczekującej. Myślę, że przez trzy kwartały stopy będą stabilne.
Niższy od naszych oczekiwań deficyt obrotów bieżących wynikał przede wszystkim z dobrych wyników w handlu, który był jeszcze lepszy niż sądziliśmy. To tylko potwierdza dynamiczny wzrost eksportu i nadal dobrą pozycję konkurencyjną naszej gospodarki".
Lars Christensen, ekonomista Danske Banku w Kopenhadze:
"Większość graczy uważa, że nie ma szans na obniżkę stóp w tym miesiącu, ale niewątpliwie te dane ponownie ożywią dyskusję, czy jest miejsce na poluzowanie polityki monetarnej. Dla przyszłych decyzji banku centralnego kluczowe będą dane o płacach. Wciąż uważamy, że następną decyzją banku centralnego będzie raczej podwyżka niż obniżka stóp, ale brak presji inflacyjnej jest w tym momencie oczywisty. Mamy efekt bazy, który sam w sobie będzie zwiększał w przyszłym roku inflację i raczej na to będzie patrzył bank, a nie na bieżące dane. Kluczowe dla kierunku w jakim pójdą stopy procentowe będą dane z rynku pracy i ich wpływ na presję popytową w gospodarce".
Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium:
"Lepszy niż oczekiwano wynik listopadowej inflacji to efekt spadku cen żywności, co zapewne związane jest z ograniczeniem eksportu żywności do Rosji, oraz spadku cen paliw. Przy wciąż niskiej presji ze strony popytu, nie widzimy zagrożeń dla inflacji w średnim terminie. Bardziej korzystne tendencje inflacyjne wspierają oczekiwania na złagodzenie polityki pieniężnej, choć nie oczekujemy cięcia na grudniowym posiedzeniu".