Reklama

Poszukiwanie partnerów

Dziś dowiemy się, czy liderzy Unii Europejskiej porozumieją się co do budżetu Wspólnoty na lata 2007-2013 i na jakie sumy może ostatecznie liczyć Polska. Pierwszy dzień rozmów w Brukseli upłynął pod znakiem tworzenia sojuszy.

Publikacja: 16.12.2005 07:22

Premier Kazimierz Marcinkiewicz rozpoczął negocjacje w Brukseli od spotkania z przedstawicielami Węgier, Czech i Słowacji. To państwa, którym również zależy na funduszach na biedniejsze regiony. - Chcemy przekonać jak największe grono, że budżet na poziomie 1,03% unijnego PKB nie jest do przyjęcia bez względu na kosmetyczne zmiany - mówił premier przed spotkaniem.

Polska delegacja namawia wszystkie kraje do powrotu do czerwcowego projektu prezydencji luksemburskiej. Dawał on Polsce 61,6 mld euro. Wielka Brytania, która kieruje pracami UE w tym półroczu, oferuje 57,3 mld euro. Do wczorajszego wieczora Londyn nie zwiększył polskiej "koperty". Niewiele jednak wskazuje, że Grupa Wyszechradzka stanie razem w obronie finansów Polski. - Wypracowaliśmy tylko część wspólnego stanowiska - przyznał minister spraw zagranicznych Stefan Meller.

Polska liczy tymczasem nie tylko na nowych członków UE. Wczorajszy "Financial Times" opublikował list szefów MSZ Francji i Polski, w którym argumentują, że to "biedniejsze kraje są ofiarami brytyjskiej propozycji". - Francja ma olbrzymią rolę do odegrania, ponieważ sprzeciwiała się do tej pory większości pomysłów brytyjskich - tłumaczył K. Marcinkiewicz.

Paryż oponuje przede wszystkim przeciwko planom rewizji unijnych wydatków na rolnictwo w 2008-2009 r. Postuluje za to, żeby oszczędności szukać przez zmniejszenie rabatu Wielkiej Brytanii przy składce członkowskiej. Każda taka próba (do tej pory Londyn zgodził się na "cięcie" niemal 50-miliardowego rabatu jedynie o 8 mld euro) budzi jednak alergiczne reakcje brytyjskiej prasy.

Po wczorajszych "podchodach" szefowie rządów UE szukać będą dziś kompromisu przy negocjacyjnym stole. Jeżeli którykolwiek z krajów zawetuje nową propozycję, na kolejny projekt budżetu poczekamy aż do czerwca 2006 r. (zgłosi go Austria). Tyle tylko, że już w kwietniu Komisja Europejska przedstawić musi projekt prowizorium, tak by zachować ciągłość finansów UE. Dokument opierać się będzie na budżecie na 2006 r., zatwierdzonym wczoraj przez Parlament Europejski. Wydatki Unii w 2006 r. sięgną 121,2 mld euro - więcej niż proponuje prezydencja na 2007 r. (118,9 mld euro). Prolongata przyszłorocznego budżetu na kolejne lata oznaczać będzie jednak mniejsze wydatki UE na politykę spójności, na której nam szczególnie zależy.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama