Wczorajsze umocnienie dolara wobec euro zbiegło się z dotarciem dzień wcześniej wykresu EUR/USD do linii trendu, łączącej górki z marca i września tego roku. Jednocześnie sprzyjały mu dane mówiące o rekordowym napływie kapitału do Stanów Zjednoczonych. Zignorowana została natomiast (także przez rynek obligacji) informacja o wyraźnym spadku inflacji w USA, której roczny wskaźnik obniżył się w listopadzie do 3,5%, z 4,7% miesiąc wcześniej. Tłumaczyć to może fakt, że średnioroczny wskaźnik pozostał na niezmienionym poziomie 3,4%, czyli najwyższym od 4 lat.
W tej sytuacji oddziaływanie zmiany treści komunikatu Fed na rynek walutowy można uznać za zakończone, a inwestorzy zwrócą uwagę na to, że grudniowa podwyżka stóp nie była ostatnią. To powinno zaowocować w kolejnych dniach powrotem kursu EUR/USD w stronę 1,185-1,19. Trudno jednak rozstrzygnąć - czy dojdzie do ponownego spadku poniżej niego. Jednocześnie zachowanie notowań na tej wysokości da wskazówki co do przebiegu zdarzeń w dłuższym okresie. Wczoraj euro kończyło dzień spadkiem o 0,4 centa do 1,196 USD.