Od jesieni ubiegłego roku obserwujemy wzmożony napływ środków do funduszy inwestycyjnych. Na koniec października br. aktywa zgromadzone w funduszach wszystkich kategorii wyniosły 54,2 mld zł. W 2005 roku wpłynęło do nich netto 16,5 mld zł. Natomiast podczas całego poprzedniego roku saldo wpływów wyniosło zaledwie 4,5 mld zł. Dla porównania: na koniec października zobowiązania banków wobec gospodarstw domowych (depozyty) wyniosły 218,1 mld zł. Od początku tego roku zwiększyły się o 8,2 mld zł.
Analizując dane historyczne, można zauważyć, że wzrost zainteresowania inwestowaniem w jednostki funduszy następował po osiągnięciu przez nie atrakcyjnych stóp zwrotu. Ponieważ TFI uzyskały dobre wyniki w ubiegłym roku, właśnie pod koniec tamtego roku rozpoczął się napływ środków do funduszy. Inwestorzy "kupują" więc przede wszystkim rezultat historyczny.
Czy rzeczywiście, patrząc z pewnej perspektywy, warto było inwestować w jednostki funduszy?
Inwestorzy obecni na krajowym rynku funduszy z pewnością zaliczą minioną część roku do udanych. Lokując w fundusze akcyjne od początku roku można było zyskać nawet 28,4% brutto (przed odjęciem podatku).
Wyniki poszczególnych funduszy różnią się w zależności od klasy aktywów, w jaką dany podmiot lokuje pozyskane środki. Podmioty inwestujące w dłużne papiery wartościowe z reguły charakteryzują się niższą zmiennością wyników i niższym oczekiwanym zwrotem z inwestycji. Fundusze inwestujące w akcje charakteryzują się dużą zmiennością (ryzykiem), ale oczekiwany zysk jest wyższy. Na ogół im wyższe potencjalne ryzyko, tym większy wymagany zwrot z inwestycji, jaki powinna ona zapewnić.