Pod koniec listopada towarzystwo, które powstało z połączenia TFI Kredyt Banku i Warty, zarządzało 2,3 mld zł, co stanowiło 4,4% rynku funduszy inwestycyjnych. Dawało to TFI siódmą pozycję po Pioneerze, BZ WBK AIB, ING, PKO/Credit Suisse, BPH i Union Investment. - Do końca roku powinniśmy przeskoczyć na szóste miejsce - deklaruje Philippe De Brouwer, prezes KBC TFI. Towarzystwo ma zagwarantowany w tym miesiącu wzrost aktywów przynajmniej o 120 mln zł (tyle pozyskało z emisji certyfikatów nowego funduszu), a od Union Investment dzielą go tylko 22 mln zł.
KBC specjalizuje się w funduszach zamkniętych, które dają gwarancję osiągnięcia minimalnej stopy zwrotu. Przypada na nie mniej więcej jedna trzecia zarządzanych aktywów. Podobny jest udział funduszy otwartych oraz podmiotów przeznaczonych dla inwestorów instytucjonalnych.
W tym miesiącu ma się rozpocząć subskrypcja kolejnego funduszu zapewniającego ochronę kapitału. W przypadku wzrostu WIG20 inwestorzy będą mogli zarobić maksymalnie 3% w ciągu 6 miesięcy, a w przypadku spadku nie będą tracić. Fundusz ma być utworzony na 4 lata.
3-proc. zysk to jednak niezbyt dużo, biorąc pod uwagę prognozy KBC TFI na przyszły rok. Zakładają one wzrost WIG20 o ok. 10%. Na rynku obligacji ma z kolei nastąpić stabilizacja rentowności.
Analitycy z KBC przewidują ponadto, że w przyszłym roku gospodarka Polski będzie się rozwijać w tempie 4,4%, a inflacja na koniec grudnia wyniesie 2,3%. Prognozują obniżkę stóp procentowych jeszcze o 25 pkt. bazowych.