Ministerstwo nie przestało sprzedawać na rynku walut pochodzących z emisji zagranicznych po zmianie rządu. - Sytuacja, w której - zgodnie z ustawą budżetową - w ostatnim kwartale 2005 r. poprzedni rząd założył sfinansowanie części deficytu budżetowego ze środków zagranicznych pochodzących z emisji dokonanej w październiku br., pokrycie złotowych wydatków budżetowych oznacza konieczność sprzedaży części środków dewizowych - mówi Cezary Mech, wiceminister finansów.
W opinii dilerów obecność resortu na rynku ma wpływ na poziom kursów. Zastanawia ich niekonsekwencja w działaniach rządu związanych z wymianą walut. - Premier Marcinkiewicz twierdzi, że złoty jest za mocny, a Ministerstwo Finansów sprzedaje w tym samym czasie waluty na rynku, podnosząc tym samym kurs złotego - mówi jeden z dilerów.
Przypomnijmy, że C. Mech, jeszcze przed objęciem funkcji wiceministra finansów, krytykował "spekulacje" walutowe swoich poprzedników z resortu. Jest jednak szansa na to, że teraz transakcje walutowe będą bardziej przejrzyste. Ministerstwo zadeklarowało bowiem, że będzie informować o kwocie wymienionych na rynku walut w danym miesiącu w połowie następnego miesiąca.
Przed objęciem funkcji wiceministra C. Mech był też zaniepokojony rosnącym udziałem emisji zagranicznych w finansowaniu deficytu budżetowego. Strategia zarządzania długiem publicznym na lata 2006-2008 zakłada wzrost w przyszłym roku salda finansowania zagranicznego do równowartości 20,1 mld zł z 14,2 mld zł w tym roku.
Ze strategii wynika również, że resort finansów zamierza kontynuować sprzedaż walut pochodzących z emisji zagranicznych. W 2006 r. rząd miałby wymienić (na rynku lub w NBP) równowartość 14,8 mld zł, czyli prawie trzy razy więcej niż w pierwszych 11 miesiącach tego roku.