Warszawski parkiet - jeśli chodzi o oferowane produkty - dorównuje już największym światowym giełdom. Teraz od inwestorów zależy, czy nowe derywaty odniosą taki sam sukces, jak kontrakty terminowe na indeks WIG20.
Opcje na akcje zadebiutowały 17 października. Od tego momentu notowane są opcje na akcje KGHM (500 sztuk), Pekao (100), PKN Orlenu (500), Prokomu (100) i Telekomunikacji Polskiej (500). Do końca listopada średni wolumen na sesję wyniósł 105 sztuk - niewiele, biorąc pod uwagę stale rosnącą liczbę serii (jest ich już ponad 100).
Zachęcające statystyki
W nowych instrumentach tkwi jednak bardzo duży potencjał rozwoju. Świadczą o tym statystyki. Warto zacząć od notowanych już na GPW opcji na indeks WIG20. Po raz pierwszy inwestorzy mogli handlować nimi 22 września 2003 roku. Wolumen wyniósł wtedy 237 instrumentów. Ustanowiony 14 października br. rekord to blisko 4,9 tys. sztuk, czyli 20 razy więcej niż na pierwszej sesji! Na koniec listopada liczba otwartych pozycji wynosiła 21733.
Systematycznie przybywa także uczestników rynku. W listopadzie przynajmniej jedną transakcję zawarło 896 inwestorów, ponad dwa razy więcej niż w styczniu (403). Na jeszcze lepsze perspektywy przed notowanymi na GPW opcjami na akcje wskazują dane o światowym wolumenie tymi instrumentami. W pierwszej połowie tego roku, według danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), zbliżył się on do 1,2 mld opcji. To o 180% więcej niż wyniósł w tym samym okresie wolumen kontraktów terminowych na indeksy i o 12% mniej niż wolumen opcji na indeksy. Średnia dynamika rocznego wzrostu wolumenu na rynkach opcji na akcje na przestrzeni ostatnich 10 lat wynosi 28%.