Po czterech sesjach wzrostu notowań euro wobec złotego poniedziałek przyniósł odwrócenie tej tendencji. Wspólna waluta potaniała o 3 grosze, do 3,845 zł. Ten ruch wpisuje się w konsolidację trwającą od początku grudnia. Wyznaczają ją poziomy 3,806 i 3,883 zł. Wobec tego wczorajsze umocnienie złotego nie musi oznaczać rozpoczęcia kolejnej fali aprecjacji. Sygnałem do większego ruchu byłoby opuszczenie konsolidacji.
W przypadku wyjścia dołem otworzy się droga do 3,76 zł. Ten poziom wynika z przyjęcia, że po odbiciu ponad miesiąc temu od rocznej średniej, kurs euro spadnie w takim samym stopniu jak w dwóch tegorocznych przypadkach. Natomiast opuszczenie górą trendu bocznego oznaczałoby, że obecna zniżka po odbiciu od tej średniej ma mniejsze rozmiary niż poprzednio, co byłoby przesłanką do oczekiwania na udany atak na ten opór w kolejnych tygodniach.
Notowania euro wobec dolara "zaklinowały" się na wysokości 1,2. Tym samym linia, łącząca górki z marca i września tego roku wciąż jest nieprzełamana. Wydaje się prawdopodobne, że euro wróci teraz w stronę 1,182-1,19 i dopiero zachowanie kursu na tym poziomie da odpowiedź na pytanie o przyszłą koniunkturę.