- Przepraszam inwestorów i innych zainteresowanych za zamieszanie wprowadzone na rynku - stwierdził 67-letni Tsurushima. - Podjęliśmy tę decyzję, żeby dać jasność, kto zawinił - dodał. Razem z nim z giełdy odchodzą Sadao Yoshino, odpowiedzialny za system komputerowy, oraz dyrektor zarządzający Tomio Amano.
W ciągu kilku tygodni giełda w Tokio, gdzie notowane są spółki o wartości 4,6 bln USD, o połowę większa niż w Londynie (ustępuje tylko parkietowi w Nowym Jorku), zanotowała dwie poważne wpadki. Najpierw 1 listopada przez ponad cztery godziny inwestorzy w ogóle nie mogli handlować akcjami. Dwa tygodnie temu system transakcyjny giełdy znów zawinił, uniemożliwiając maklerom z Mizuho Securities anulowanie błędnie wprowadzonego zlecenia (sprzedaż 610 tys. akcji po 1 jenie, zamiast 1 akcji za 610 tys. jenów).
Problemy pojawiły się w bardzo złym dla giełdy momencie. Przygotowuje się ona do sprzedaży własnych akcji na rynku pu-
blicznym. Planowano, że nastąpi to w przyszłym roku.
Ustępujący prezes był związany z giełdą od czterdziestu lat. Funkcję piastował od zeszłego roku. Tsurushimę zastąpi tymczasowo szef rady giełdy Taizo Nishimuro.