W środę akcje blue chips dodały ponad 5 pkt do wartości indeksu WIG20. Tym samym poprawił on ustanowiony zaledwie dzień wcześniej rekord. Bardzo duże były obroty papierami największych spółek. Przekroczyły 1,1 mld zł. 433 mln zł przypadły na akcje Telekomunikacji, z czego zdecydowana większość była zasługą transakcji pakietowej na 7 mln akcji w porannej części sesji. Na całym rynku obroty wyniosły prawie 1,4 mld zł.
Kolejny rekord indeksu wynosi 2648 pkt, ale ze sporym prawdopodobieństwem można oczekiwać, że długo się nie utrzyma. Na GPW cały czas panuje bowiem trend wzrostowy, który powinien sprzyjać osiąganiu szczytów przez WIG20. Po tym, jak indeks przełamał opór tworzony przez maksimum z początku października, nie można mieć wątpliwości, kto dyktuje warunki na rynku. Posiadaczy akcji niepokoić może co najwyżej negatywna dywergencja między kursem indeksu a tygodniowymi obrotami. Od szczytu z przełomu września i października aktywność inwestorów konsekwentnie maleje, nie potwierdzając tym samym nowego szczytu WIG20. Może to rodzić podejrzenie, że obserwowany obecnie zryw kupujących potrwa tylko do końca roku.
Mimo wszystko w perspektywie kolejnych miesięcy bardziej prawdopodobna wydaje się dalsza zwyżka indeksu do około 2800 pkt niż załamanie hossy. W krótkim terminie przeszkodą w dotarciu do tego poziomu może być spore wykupienie rynku i dlatego warto brać pod uwagę możliwość wystąpienia lokalnej korekty. Na takie ryzyko wskazują wskaźniki techniczne. RSI wrócił do strefy wykupienia, podobnie zachowuje się oscylator stochastyczny. W wyniku chwilowej przeceny WIG20 mógłby dotrzeć do strefy wsparcia rozciągającej się od 2500 do 2520 pkt. Jest to najważniejsza krótkoterminowa bariera popytowa. Gdyby niedźwiedziom udało się ją przełamać, to w dalszym ciągu nie będzie to dostateczny sygnał do sprzedaży akcji. Główne średnioterminowe wsparcie znajduje się bowiem dopiero przy 2480 pkt. Wyznacza je linia zwyżki poprowadzona przez dołki z maja i października br.