W czwartek Senat przyjął bez poprawek nowelizację prawa telekomunikacyjnego. Najważniejszą w niej zmianą jest umożliwienie użytkownikom pre-paid zachowania numeru przy zmianie operatora. W pierwotnej ustawie, przez niedopatrzenie projektodawców, znalazł się tylko zapis mówiący o "abonentach". Płacący z góry byli zatem dyskryminowani. Nowelizacja zmienia ten stan rzeczy. Nowe przepisy wejdą w życie 14 dni po podpisaniu ustawy przez prezydenta. I to właśnie zaniepokoiło URTiP.

"Czas przewidziany na wprowadzenie usługi przenoszenia numerów jest zbyt krótki, biorąc pod uwagę trudności techniczne, które z pewnością wystąpią przy wdrażaniu tego prawa" - napisał prezes Urzędu w liście do ministra infrastruktury. Opinia ta powstała po kontroli, jak operatorzy radzą sobie z tzw. przenośnością numerów w przypadku abonentów. Wykazała, że sieci będą na to przygotowane w połowie stycznia. Tyle tylko, że prace koncepcyjno--techniczne trzech firm GSM trwały ponad rok.

Posłowie uznali jednak, że usługa przenośności numerów pre-paid nie różni się niczym od przenośności numerów abonenckich i nie wpisali do ustawy żadnych okresów przejściowych. W praktyce operatorzy powinni umożliwić migrację "pre-paidowców". Inaczej grozi im kara. Zdaniem URTiP-u nie będzie to takie proste. Systemy GSM sprawdzają bowiem stan konta każdego pre-paidowca. Dlatego też zmiana operatora powinna się wiązać z przepisaniem środków. Tego problemu nie ma w przypadku abonamentu.

Minister transportu i budownictwa mógłby w praktyce "zawiesić" stosowanie nowego przepisu, nie zmieniając przez pewien czas rozporządzenia o warunkach przenośności (mowa w nim tylko o abonentach). Co ciekawe, MTiB liczy jednak, że to URTiP zadecyduje o późniejszym stosowaniu tego prawa. - Ta kwestia leży w kompetencji Urzędu - powiedziała nam Anna Streżyńska, wiceminister odpowiedzialna za łączność. Prezes URTiP-u stosował takie "zawieszenie" w przypadku przenośności dla abonentów.