Reklama

W jednym szeregu z potęgami

To był świetny rok dla giełdy w Warszawie. Na parkiet znów weszło ponad trzydzieści spółek, co stawia GPW w jednym szeregu z europejskimi potęgami. Pod względem wzrostu kapitalizacji i obrotów nasz parkiet też plasował się w ścisłej europejskiej czołówce.

Publikacja: 24.12.2005 06:47

242 spółki, 74,7 mld euro kapitalizacji i ponad 4 mln transakcji akcjami o całkowitej wartości 21,8 mld euro - takimi statystykami chwali się GPW w zestawieniach Federacji Europejskich Giełd Papierów Wartościowych (FESE) po listopadzie.

Nie ulega wątpliwości, że warszawski parkiet nie zalicza się do wiodących prym na Starym Kontynencie. Te dane wypadają blado na tle takich gigantów, jak rynki w Londynie, Frankfurcie czy Paryżu. Dość powiedzieć, że kapitalizacja spółek z London Stock Exchange jest ponad trzydzieści razy, a z Deutsche Boerse ponad trzynaście razy większa. Liczba notowanych firm jest w Londynie wyższa dziesięciokrotnie, a we Frankfurcie ponadtrzykrotnie. Wiele wody w Wiśle upłynie, nim Warszawa stanie się - o ile kiedykolwiek będzie to możliwe - jednym z centrów giełdowych w Europie. Tak samo jak potrzeba będzie dziesiątek lat, by polska gospodarka dołączyła (zbliżyła się) do europejskich potęg.

Najważniejsze jednak, że nasza giełda zmierza w dobrym kierunku. GPW rozwija się jak mało który parkiet na Starym Kontynencie. Trwający już drugi rok wysyp debiutów sprawia, że prędko zwiększa się liczba notowanych spółek. W ślad za nią - a także w efekcie pnących się kursów akcji - rośnie kapitalizacja. Pokłosiem tego wszystkiego jest większe zainteresowanie inwestorów i wyższe obroty.

Przyjrzeliśmy się statystykom z końca listopada tego roku - ostatnim dostępnym - publikowanym przez FESE. Porównaliśmy je też z analogicznymi danymi z końca zeszłego roku. Poniżej nasze spostrzeżenia.

Stracony dystans do Wiener Boerse

Reklama
Reklama

Giełda w Warszawie od dłuższego czasu nieformalnie rywalizuje z austriacką Wiener Boerse o prymat w Europie Centralnej. I to chyba jedyna smutna wiadomość dla GPW: w tym roku dystans do wiedeńskiej giełdy się powiększył. Głównie dzięki szaleńczemu wzrostowi akcji koncernu naftowego OMV i papierów banków - to na tych walorach koncentrują się obroty w Wiedniu - kapitalizacja parkietu w stolicy Austrii podskoczyła od początku roku z 64,5 do 102,3 mld euro, czyli o ponad połowę. Warszawa startowała z niższego pułapu 51,9 mld i wzrost wyniósł "tylko" 44%. Szybciej niż w Warszawie zwiększały się też w Wiedniu obroty: w całym zeszłym roku wyniosły 19,4 mld euro, a tylko do listopada przekroczyły tamten poziom już o 77% - sięgnęły 34,3 mld euro. W Warszawie podniosły się o 66% i wyniosły po pierwszych jedenastu miesiącach br. 21,8 mld euro.

Jedynie w liczbie spółek GPW przeważa coraz mocniej. Teraz jest ich już w Warszawie ponad dwa razy więcej niż w Wiedniu. Wiener Boerse straciła w tym roku "netto" sześć spółek ("netto", bo były też debiuty, m.in. równoległy z Warszawą linii lotniczych SkyEurope) i na koniec listopada miała ich 114.

Europejski średniak goni liderów

Co wyróżnia warszawski parkiet na tle Europy? Nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim niesłychana liczba debiutów. Od stycznia do listopada na GPW weszły 33 spółki i giełda ustępowała na Starym Kontynencie tylko znacznie bardziej rozwiniętym parkietom w Londynie i Oslo (odpowiednio 543 i 39 nowych firm). Wyprzedzała takie potęgi, jak Deutsche Boerse (14 debiutów) czy alians Euronext, obejmujący rynki w Amsterdamie, Brukseli, Lizbonie i Paryżu (razem tylko 28 debiutów). Na dodatek z GPW bardzo mało firm wychodzi, podczas gdy na zachodzie Europy odpływ spółek staje się poważnym problemem. We Frankfurcie liczba notowanych przedsiębiorstw spadła w tym roku o ponad 50, do 768, a na giełdach Euronextu o ponad 30, do 967. Doszło nawet do tego, że flagowy wskaźnik BEL20 rynku w Brukseli - wbrew nazwie - liczy teraz tylko 19 spółek, bo brakuje odpowiednio płynnych firm o odpowiednio wysokiej kapitalizacji, które mogłyby go uzupełnić.

Giełdę w Warszawie wyróżnia też dynamika wzrostu kapitalizacji i obrotów. Większy skok - na GPW rynkowa wartość spółek zwiększyła się o 44% - zanotowały jedynie rynki w Wiedniu, Oslo i Luksemburgu, oraz zdecydowanie mniej liczący się parkiet w Rejkiawiku (Islandi Obroty tak szybko, jak w Warszawie - 66-proc. wzrost - nie skoczyły na żadnej europejskiej giełdzie, oprócz Wiednia i Pragi.

Szybki rozwój oznacza, że GPW goni zachodnioeuropejskie rywalki. Śmiało może już uchodzić za kontynentalnego średniaka. Kapitalizacja firm z GPW niewiele bowiem odbiega od wyniku giełdy w Dublinie czy Atenach, a przekracza rynkową wartość krajowych spółek z parkietów w Lizbonie (część Euronextu) i Luksemburgu. Lizbonę giełda w Warszawie wyprzedziła właśnie w tym roku. Jeśli podtrzyma dynamikę, będzie na dobrej drodze, by w przyszłym roku wysunąć się przed parkiet ze stolicy Irlandii. W ostatnich jedenastu miesiącach zniwelowała różnicę o połowę, do 16 mld euro.

Reklama
Reklama

Dla rozwoju giełdy duże znaczenie ma też to, jak obroty rozkładają się na poszczególne firmy - bo lepiej jest, gdy inwestorzy handlują akcjami wielu spółek niż koncentrują się na kilku największych. Na przykład w Londynie pięć spółek cieszących się największym zainteresowaniem inwestorów - Vodafone, BP, HSBC, O2 i GlaxoSmithKline - "wygenerowało" w listopadzie tylko jedną czwartą obrotów. W tym samym czasie w Budapeszcie handel akcjami OTP, MOL-a, Gedeona Richtera, Magyar Telekomu i Egisu zapewnił aż 95% obrotów. Oceniana taką miarką Warszawa plasuje się w "górnych rejonach" średniej. Koncentracja obrotów na akcjach pięciu wiodących spółek (PKN, TP, PKO BP, KGHM i Pekao) wyniosła w listopadzie 49,8%. Giełda co prawda odstawała od Londynu, Deutsche Boerse, parkietów w Zurychu czy Paryżu, lecz wypadła korzystniej od rynków akcji, m.in. w Dublinie, Atenach, Amsterdamie i Kopenhadze. Zdecydowanie przebiła wszystkie giełdy z regionu, włączając Wiedeń.

Regionalny potentat się umacnia

Warszawska GPW przez ostatni rok umocniła się jako największa giełda w regionie - wśród parkietów ósemki państw Europy Środkowowschodniej, które w zeszłym roku przystąpiły do Unii Europejskiej. Kapitalizacja krajowych spółek na niej notowanych, wynosząca 74,7 mld euro, odpowiada już prawie połowie (ok. 49%) kapitalizacji spółek ze wszystkich rynków "ósemki". Tymczasem na koniec zeszłego roku jej udział w kapitalizacji giełd tej grupy państw wynosił ok. 45%. O awansie przesądził wzrost kursu złotego do euro (z 4,08 do 3,90 za euro), przez który kapitalizacja liczona we wspólnej walucie automatycznie się zwiększyła, oraz dalszy napływ nowych firm na parkiet. Pod względem zwyżki głównych indeksów GPW odstawała bowiem od regionalnych konkurentek. Indeks WIG20 wspiął się od stycznia do końca listopada o ok. 25%, a WIG o 27%. Znacznie lepiej wypadły m.in. barometry rynków w Bratysławie (SAX zyskał 85%), Wilnie (LITIN-10 poszedł w górę o 40%) czy Budapeszcie (BUX wzrósł o 57%).

Napływ nowych firm na warszawski parkiet, przy trwającym exodusie spółek z giełdy w Bratysławie, sprawił, że giełdy zamieniły się miejscami, jeśli chodzi o liczbę notowanych firm. Teraz to Warszawa jest regionalnym liderem. Na początku roku na warszawskim parkiecie było 216 spółek, na koniec listopada już 242. Odpływ spółek to zresztą bolączka wielu rynków akcji w regionie (i całej Europie). W Bratysławie liczba firm przez rok spadła z niemal trzystu do 233 (zniknęły m.in. dwie spośród najpłynniejszych - Slovnaft i Unipharma), a w Pradze z 55 do 40. Na przykład na Węgrzech doszło nawet do tego, że rząd finansuje część kosztów wejścia na parkiet. Mimo to debiutów w Budapeszcie jest jak na lekarstwo. Warszawskiej giełdzie liczby debiutów mogą zaś pozazdrościć nawet europejscy potentaci.

Tylko pod względem obrotów GPW w dalszym ciągu odstaje od parkietu w Pradze. Do listopada obroty akcjami w Warszawie wyniosły 21,8 mld euro, rosnąc w porównaniu z całym zeszłym rokiem o 66%. W Pradze zwiększyły się ponaddwukrotnie, do 33 mld euro. Na tych dwóch rynkach były wyraźnie wyższe niż na pozostałych giełdach regionu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama