- W I kwartale MF ma do wykupienia papiery skarbowe o stosunkowo niedużej wartości. Ten wykup oraz bieżące potrzeby pożyczkowe mogłoby swobodnie sfinansować przez emisje na rynku krajowym - uważa Marcin Mrowiec, ekonomista BPH. Przypomnijmy, że Cezary Mech, wiceminister finansów odpowiedzialny za dług publiczny, przed objęciem stanowiska w resorcie, sugerował ograniczenie emisji zagranicznych. Krytykował też transakcje ministerstwa na rynku walutowym.

Ekonomiści z BPH stawiają też inny zarzut. Ich zdaniem, niedawna wypowiedź C. Mecha nt. możliwości sprzedaży części środków pozyskanych ze styczniowej emisji euroobligacji, to forma werbalnych interwencji na rynku. Mają one zapewnić jak najmocniejszy kurs złotego na 31 grudnia. Dzięki temu statystyki dotyczące długu do PKB będą korzystniejsze.

Analitycy z BPH zastanawiają się też, jakimi "zapasami" walut dysponuje obecnie MF. Analizując emisje zagraniczne i pożyczki walutowe zaciągnięte przez polski rząd w tym roku szacują, że w kasie MF powinno zostać ok. 3 mld euro. Od tego odejmują równowartość 5,7 mld zł, które resort miał w tym roku wymienić na rynku. Zostaje ponad 1,5 mld euro. Kolejne 3 mld euro MF otrzyma w styczniu z emisji euroobligacji (nie wiadomo, ile z tego wymieni na złote. Ze strategii zarządzania długiem publicznym wynika, że w całym 2006 r. rząd miałby wymienić (na rynku lub w NBP) równowartość 14,8 mld zł.

"Mamy poważne kwoty, którymi MF może mocno odkształcić kurs złotego. Oby nie okazało się, że działania MF na rynku walutowym będą jeszcze bardziej utrudniać sytuację eksporterów" - czytamy w raporcie BPH.